Pseudonim
-
Data urodzenia
1897-11-22
Data śmierci
1944-08-05
Stopień
lekarz - ordynator
Pozycja na murze pamięci
Kolumna: 117 Miejsce: 69
Miejsce urodzenia
Poznań
Imiona rodziców
Stanisław - Magdalena z domu Rosińska
Wykształcenie
W 1907 rozpoczął naukę w Gimnazjum Marii Magdaleny w Poznaniu, 22.02.1917 uzyskał świadectwo dojrzałości i 3.05 1917 rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Berlińskiego przerwane powołaniem do armii niemieckiej. Od 24 stycznia 1920 kontynuował studia, początkowo na Uniwersytecie Warszawskim; dyplom otrzymał 1.07.1924 na Uniwersytecie Poznańskim.
Przebieg służby wojskowej do 1939 r.
W czerwcu 1917 został powołany do armii niemieckiej, w której służył do 9 grudnia 1918. Po wybuchu Powstania Wielkopolskiego ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego. Do 22 grudnia 1919 walczył na froncie północno-zachodnim, uczestniczył w odsieczy Lwowa, a od 13.07.1920 walczył na froncie wschodnim, gdzie 17 marca 1921 dostał się do niewoli bolszewickiej. Zwolniony z wojska w stopniu podchorążego, jako czterdziestoprocentowy inwalida wojenny.
Praca zawodowa do 1944 r.
W okresie od 1.10.1924 do 31.03.1926 pracował w Zakładzie Anatomii Patologicznej Uniwersytetu Poznańskiego jako starszy asystent, a od 1.04.1926 jako adiunkt Zakładu. 1.01.1927 został starszym asystentem w Klinice Chorób Dziecięcych Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie od 1929 był adiunktem. W klinice pracował do wybuchu wojny. W 1925 i w 1928 pracował w Paryżu. W 1930 wraz żoną, dr Eugenią Piasecką-Zeyland, otrzymał od Narodowej Akademii Medycyny w Paryżu (Akadēmie Nationale de Mēdicine) nagrodę im. Pannetiera za udowodnienie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień przeciwgruźliczych (BCG), co pozwoliło na ich szerokie stosowanie. Był pionierem tych szczepień w Polsce. Jako pierwszy opracował statystycznie częstość występowania gruźlicy wśród dzieci. W 1931 odznaczony Srebrnym Medalem przez Uniwersytet Poznański, w 1932 habilitował się z pediatrii. 29.04.1939 otrzymał nominacje na profesora tytularnego Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego. Zajmował się głównie badaniami nad gruźlicą u dzieci. W 1940 przyjechał z Poznania do Warszawy. Podjął pracę w Szpitalu Skarbowców przy ul. Leszno 1, a od 1941 pracował w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej 26, gdzie stworzył Centralne Laboratorium Gruźlicze, którego został kierownikiem. Badaniami bakteriologicznymi w CLG zajmowała się jego żona, dr Eugenia Piasecka-Zeyland. Kształcili się tam studenci tajnego Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Ziem Zachodnich. 1.12.1941 otworzył w Szpitalu Wolskim 26 łóżkowy oddział gruźliczy dla młodzieży. W latach 1941-1942 brał udział wraz ze swoimi asystentami w posiedzeniach naukowych Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala (wznowionych mimo zakazu niemieckich władz okupacyjnych), wygłaszając odczyty: 27.09.1941 - "O alergii w gruźlicy”, 22.11.1941 - "Środki sulfonamidowe”. W okresie międzywojennym zdobył sławę jednego z najwybitniejszych znawców gruźlicy dziecięcej na świecie. Opublikował 70 rozpraw naukowych i podręczników - wśród nich aktualny do dziś podręcznik "Gruźlica płuc u dzieci".
Oddział
"Bakcyl" (Sanitariat Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej) - III Obwód "Waligóra" (Wola) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej - Szpital Wolski ul. Płocka 26 - ordynator, kierownik Centralnego Laboratorium Gruźliczego. Wraz z dyrektorem Szpitala Wolskiego dr Józefem Piaseckim pełnił dyżury przy furcie szpitalnej. Lekarze gotowi do rozmów z Niemcami, mieli nadzieje, że zdołają ocalić szpital. Profesor Zeyland znał świetnie niemiecki, angielski i francuski.
Dzielnica
Wola.
Miejsce (okoliczności) śmierci
Relacja dr Leona Manteuffela: "Około godziny 14:30 oficer SS z kilkoma podoficerami wprowadzili dr. Piaseckiego, prof. Zeylanda i ks. Ciecierskiego - kapelana, do gabinetu dyrektorskiego, kazano im stanąć za biurkiem i strzałami z pistoletów w głowę zabito". Wspomnienia dr Zbigniewa Woźniewskiego: "Zrobiłem zdziwioną minę nic nie rozumiejąc. Poprosiłem, by powtórzył pytanie, gdyż sądziłem, że nie zrozumiałem dobrze użytego zwrotu. - Tak - powtórzył Niemiec - pan dobrze zrozumiał, który z tych zastrzelonych był profesorem? - Który z zastrzelonych był profesorem? Naprawdę nie rozumiem, o co panu chodzi. - No, to zaraz pan zrozumie - odparł mój "opiekun" i biorąc mnie za rękę skierował swoje kroki do gabinetu dyrektora. Stanęliśmy w posiekanych kulami drzwiach gabinetu. Widok wnętrza nie pozwolił mi na przestąpienie progu. Na podłodze przy biurku leżały trzy powalone ciała. - Boże - wyrwało mi się z zaciśniętej krtani - Zeyland, Piasecki i kapelan! Pierwszy z brzegu, profesor Janusz Zeyland, leżał na plecach wyprostowany sztywno, jakby z uśmiechem na zaciśniętych ustach. Gdyby nie kałuża zastygłej krwi, w której umoczona była lewa dłoń, sądzić by można, że zaraz wstanie, gdyż nie było widać żadnego znaku od śmiercionośnej kuli. Na dworze już szarzało, wszedłem do pokoju z moim "opiekunem" i dopiero teraz zauważyłem na czole nad lewym okiem otwór wlotu. Strzał celny i pewny. Tuż przy samym biurku leżały zwłoki księdza kapelana, ubrane w białą komżę, ze stułą na szyi. Ksiądz kapelan trzymał w uścisku koniec stuły z ręką nieznacznie wzniesioną, jakby w ostatniej chwili chciał się zasłonić. Otrzymał taki sam strzał - w głowę od przodu. W lewym kącie gabinetu, również tuż przy biurku, przy wywróconym krześle, wywalonym telefonie i otwartej szufladzie, leżał dyrektor. Odniosłem wrażenie, że szufladę tę pociągnął padając ugodzony strzałem w czoło. Wyglądał niesamowicie. Oczy na wpół otwarte, usta wykrzywione grymasem pogardy. Na biurku rozrzucone w nieładzie leżały ich otwarte dowody osobiste. Osłupienie moje przerwało odezwanie się mojego "opiekuna": - Który z nich był profesorem? - Ten - pokazałem palcem na Zeylanda i wybiegłem z gabinetu, tłumiąc szloch, który rozrywał mi piersi. Oparłem się o ścianę i płakałem jak dziecko." Profesor pochowany został o godzinie 12-tej dnia 6 sierpnia, wraz z rozstrzelanymi poprzedniego dnia, w zbiorowej mogile wykopanej na III podwórzu Szpitala Wolskiego, naprzeciwko wejścia do pralni.
Miejsce pochówku
Po powstaniu, w marcu 1945 jego ciało zostało ekshumowane i przeniesione na Cmentarz Powązkowski. W późniejszych latach został przeniesiony na Cmentarz Komunalny na Jeżycach w rodzinnym Poznaniu.
Upamiętnienie
Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii nosi imię Eugenii i Janusza Zeylandów.
Zaproponuj zmiany w biogramie Zaproponuj Nowy biogram