Pseudonim
"Tereska"
Data urodzenia
1929-07-13
Data śmierci
1945-02-01
Stopień
-
Miejsce urodzenia
Warszawa
Imiona rodziców
Antoni - Maria z domu Wolszczan
Wykształcenie
Podczas okupacji niemieckiej uczyła się na tajnych kompletach w warszawskim Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny. W roku szkolnym 1943/1944 r uczennica III klasy gimnazjum, działającego pod maską szkoły zawodowej krawiecko-bieliźniarskiej.
Udział w konspiracji 1939-1944
Od 1941 r. należała 6. Warszawskiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej Szarych Szeregów - wprowadzona przez Jolantę Boni. Przyrzeczenie przyjmowała od niej w 1943 r. hufcowa - Hanna Zawadzka, siostra Tadeusza Zawadzkiego - "Zośki". Uczestniczyła w akcjach "Małego Sabotażu". 23 lutego 1944 r. została aresztowana przez Niemców w Alejach Jerozolimskich w trakcie nalepiania hasła antyniemieckiego na plakacie oznajmiającym o straceniu zakładników, osadzona w więzieniu na Pawiaku i tam torturowana na przesłuchaniach. Zwolniona 14 marca, chora na gruźlicę. Do lipca leczyła się w otwockim sanatorium. Debiut literacki Teresy miał miejsce 17.04.1943 r. w wychodzącym w Londynie tygodniku "Polska Walcząca", który opublikował jej dwa wiersze.
Adres przed Powstaniem Warszawskim
Warszawa ul. Mazowiecka 19
Oddział
Armia Krajowa - zgrupowanie "Harnaś" - ochotniczka. Ze względu na stan zdrowia podczas Powstania Warszawskiego nie brała udziału w działaniach liniowych, lecz szyła mundury i opaski powstańcze, kompletowała apteczki. Tworzyła także ryngrafy z wizerunkiem Matki Boskiej.
Szlak bojowy
Śródmieście Północ
Odniesione rany
Ranna w czasie Powstania Warszawskiego
Losy po Powstaniu
Wyjechała z Warszawy z rannymi, przebywała w szpitalu w Tworkach, skąd zabrała ją do siebie koleżanka matki - pruszkowska lekarka Izabella Wolframówna. W grudniu matka wywiozła ją do Zakopanego.
Miejsce (okoliczności) śmierci
Zmarła na gruźlicze zapalenie opon mózgowych w Zakopanem. Zgodnie z życzeniem przedśmiertnym pochowana na Wojskowych Powązkach w Warszawie.
Informacje dodatkowe
W 1946 r. w Londynie, dzięki staraniom jej ojca ukazał się tomik poezji "Mogiłom i cieniom. Poezje z teki pośmiertnej", Wydawnictwo Światowego Związku Polaków z Zagranicy. Theresa Bogusławska: First and Last Poems, (Tłum.) by L.E. Gielgud, London 1947, (Wyd.) F.Muller Ltd. W 1979 Józef Szypka opracował antologię "Wołanie z nocy. Wiersze najmłodszej poetki warszawskiej czasu wojny". Teresa Bogusławska jest patronką wielu drużyn harcerskich; do historii przeszła jako "najmłodsza poetka Walczącej Warszawy".
Ze wspomnień Marii Jadwigi Łodzińskiej - Smoleńskiej ps. "Jagoda"
"Moja przyjaźń z Teresą narodziła się w 1937 roku w ławce szkolnej III klasy, kiedy Teresa przyszła do szkoły do Platerówny, poprzednio uczona była w domu. Dom jej i najbliższą rodzinę poznałam w październiku tego roku z okazji imienin Teresy. Mieszkanie na Kanonii w staromiejskim stylu pełne pamiątek historycznych i rodzinnych, dość ciemne przez to tajemnicze. Teresa zaprowadziła mnie do gabinetu ojca, czułam że jest bardzo dumna ze swego ojca. Po wrześniu 1939 roku ojciec Teresy wyjechał z Polski i nigdy już nie wrócił, dlatego większość koleżanek Teresy go nie znała. Pan Bogusławski bywał również przed wojną na uroczystościach szkolnych np. pamiętam go jak głośno i długo oklaskiwał nas po przedstawieniu szkolnym (sen Marysi) siedząc obok pani Reut. Był również tak jak wszyscy rodzice na I-szej Komunii Świętej naszej klasy 18 maja 1939 roku, która jak wszystkie Platerki pamiętają, odbyła się w auli naszej szkoły. Po tej pięknej uroczystości robiono nam dużo zdjęć na dziedzińcu szkolnym, dzięki bardzo kochanej matce Teresy, pani dr Bogusławskiej, te zdjęcia jak i wiele innych zdjęć i pamiątek Teresy uratowały się. Matka zabrała je z domu w czasie powstania jako najcenniejsze przedmioty. Przyrzekłyśmy sobie obrać nasze imiona przy bierzmowaniu. Na Kanonii oprócz rodziców i brata (brat Teresy również wyjechał z Polski po wrześniu 1939 roku, wrócił jako cichociemny w 1944 roku, ale Teresa o tym nie wiedziała) mieszkała była również panna Frania, wychowawczyni Teresy, bardzo troskliwa i kochana. Opiekunka Teresy. Właśnie pod opieką panny Frani chodziłyśmy na spacery po Starym Mieście i na plażę nad Wisłę obok Mostu Kierbedzia. Dziś nie ma już plaży tym miejscu. Właśnie z panną Frania i Tajfunem, biało-czarnym pekińczykiem, ulubieńcem Teresy, spędziłyśmy bardzo miłe, beztroskie wakacje w Druskiennikach w lipcu 1939 roku. Jeździłyśmy na plażę promem na wyspę na Niemnie, która nazywała się Wyspą Miłości. Na tej wyspie przebiegała granica. Wojna 1939 roku. Mieszkanie na Kanonii zostało zniszczone, Teresa z matką i panną Franią zamieszkały na Mazowieckiej 4, również w bardzo ładnym mieszkaniu. Ja nie chodziłam już do Platerówny podczas wojny, ale nadal przyjaźniłam się z Teresą. W okresie Bożego Narodzenia pani Bogusławska zaprowadziła nas po raz pierwszy do Szpitala Ujazdowskiego, aby złożyć życzenia i podarunki rannym żołnierzom, m.in. pamiętam jak podpisywałyśmy im Faraona i Emancypantkę - nowe egzemplarze, które Teresa dostała w tym celu od cioci Kończycowej. Teresa bardzo przeżywała te odwiedziny, wciągnęła później do tej akcji inne koleżanki. Na wakacje podczas wojny wyjeżdżałyśmy do Łomianek z matką Teresy z panią Bogusławską i z panią Franią, furą sprzed CIF-u. W Łomiankach mieszkał latem Dziadunio Teresy, ojciec pani Bogusławskiej. Teresa bardzo go kochała. Był to dom-dworek dworek otoczony ogrodem pełnym kwiatów sadem. (...) Latem bywało tam sporo osób z rodziny i nie z rodziny, byli przez pewien czas i tacy, którzy ukrywali się przed Niemcami. Do stołu zasiadało zawsze wiele osób, atmosfera była bardzo życzliwa. Czułyśmy się tam bardzo dobrze, Teresa lubiła różne gry, zawody np. zjadanie wiśni do granic naszych możliwości siedząc na drzewie, albo gdy sortowano ogórki – zjadanie ogórków, która zje więcej. Wieczorem czytałyśmy książki, a Teresa często czytała na głos wiersze. Chyba w 1942 roku Teresa zawiadomiła mnie, że Dziadunio umarł, byłyśmy na wyprowadzeniu z jego mieszkania na Czerwonego Krzyża w Warszawie i na pogrzebie w Łomiankach, gdzie został pochowany na miejscowym cmentarzu. Więcej już na wakacje do Łomianek nie jeździłyśmy. Myślę, że jeden z wierszy Teresy bez tytułu, znajdujący się w książce "Wołanie z nocy", to jakby refleksja z tamtych Łomianek.
Źródła
MPW-baza uczestników PW, materiały Ewy Orlikowskiej - Krasnowolskiej, MPW-kontakt: p. Witold Smoleński: wspomnienia Marii Jadwigi Łodzińskiej - Smoleńskiej ps. "Jagoda", Andrzej Krzysztof Kunert: Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939–1945 T.1. Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, 1987, s. 44-45.
Zaproponuj zmiany w biogramie Zaproponuj Nowy biogram