Powrót do biogramów

Wiktor
Abrahamer

Pseudonim
"Grom"
Data urodzenia
1929-07-07
Data śmierci
2015-01-29
Stopień
łącznik

Archiwum historii Mówionej

Miejsce urodzenia
Kraków
Imiona rodziców
Herman Abrahamer - Eugenia
Nazwisko w czasie okupacji i Powstania Warszawskiego
Wincenty Głowacki
Wykształcenie do 1939 r.
Do wybuchu wojny ukończył 4 klasy Szkoły Powszechnej imienia Świętego Wojciecha w Krakowie
Oddział
Szare Szeregi - "Zawiszacy"
Szlak Bojowy
Śródmieście
Rodzina walcząca w Powstaniu Warszawskim
Stryjeczny brat Zbigniewa Grabowskiego, który zaraz po wybuchu Powstania zgłosił się do służby i służył (bez broni) w pomocniczej drużynie saperskiej batalionu »Kiliński« AK pod ps. "Chemik".
Miejsce śmierci
Tel-Aviv
Informacje dodatkowe
Pochodził ze zasymilowanej krakowskiej rodziny żydowskiej. W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku Wiktor z matką i jej znajomą wyjechali na wschód (ojciec pozostał w rodzinnej piekarni w Krakowie.)"Nie wiedzieliśmy o układzie Rosja-Niemcy, ale wiedzieliśmy, że wojna będzie i Niemcy wkroczą. Jechaliśmy więc na wschód, do Brześcia nad Bugiem, gdzie mieszkał teść koleżanki mamy. 1 września w Brześciu, o 5.00 rano, obudziło nas bombardowanie. (...) Wybuchła wojna, a ja miałem 10 lat i byłem przerażony. Mama postanowiła uciekać dalej na wschód, teść koleżanki dał nam wóz z woźnicą. Dojechaliśmy do wsi Małoryta, gdy znów zaczęli nas bombardować. Leżeliśmy w polu, bomby padały." Wiadomość o kapitulacji Warszawy zastała ich w kresowej wsi Wielkoryta Walki się skończyły, nam ukradli konia i zostaliśmy tam, trzy kobiety, pięcioro dzieci i toboły. Wyszliśmy na szosę, żeby wrócić do Brześcia, a Niemcy wtedy już byli w Brześciu. Teraz wozy jechały ze wschodu na zachód, bo to było po tym, jak Rosjanie weszli. Nikt nas nie chciał wziąć, ale w końcu zatrzymały się dwie furmanki z żołnierzami. Jedna jednokonna, a druga dwukonna. Oficer powiedział, że kobiety trzeba wziąć na furmankę. Przejechaliśmy kilka kilometrów, kiedy furmanki zatrzymało wojsko i jakiś oficer oświadczył, że zabiera je. Wtedy oficer z tych bryczek powiedział: "Furmanka z jednym koniem z żołnierzami do lasu. Furmanka z dwoma końmi, z kobietami i dziećmi". Dał nam tę furmankę, to był szlachetny gest. Z Brześcia Wiktor wraz z matką pojechał do Lwowa. We Lwowie dołączył do nich ojciec, który został ranny, gdy podczas wyjazdu z Krakowa jego pociąg został ostrzelany przez Niemców) We Lwowie mieszkali trzy lata, w 1941 r. zmuszeni do opuszczenia mieszkania i przeniesienia się do dzielnicy żydowskiej. Na papierach wystawionych na fałszywe, ale polskie polskie nazwiska wyjechali do Warszawy, gdzie wynajęli pokój na ulicy Słupeckiej u pani Jodkowskiej i od 1942 r. mieszkali w Warszawie już jako rodzina polska. Wiktor uczęszczał do szkoły na tajne komplety.
Uwagi
Ocalały z Zagłady. Mgr inż. elektryk.
Źródła
MPW - AHM, nekrolog w prasie, data emisji 31.01.2015
Zaproponuj zmiany w biogramie Zaproponuj Nowy biogram