„Jesteśmy jak najlepszej myśli. Boję się tylko o Mamusię i Krysię” – listy z Powstania Warszawskiego w zbiorze Cypriana Odorkiewicza „Krybara”

W przekazanej do Muzeum Powstania Warszawskiego spuściźnie po kpt. Cyprianie Odorkiewiczu „Krybarze”, liczącej ponad 2300 obiektów, znajduje się dziewięć listów z okresu Powstania Warszawskiego – korespondencja z córką Barbarą oraz bratem Edmundem. Listy te odsłaniają osobisty wymiar wojny – codzienność, niepewność i troskę o najbliższych widziane oczami rozdzielonej rodziny. Są zarazem przejmującym świadectwem doświadczeń tysięcy Warszawiaków, dla których Powstanie oznaczało rozdzielenie rodzin, codzienną troskę o bliskich i niepewność jutra. Ukazują emocje i więzi rodzinne, których nie odnajdziemy w wojskowych meldunkach i raportach.

„Jesteśmy jak najlepszej myśli. Boję się tylko o Mamusię i Krysię” – pisała 23 września 1944 roku niespełna czternastoletnia Barbara Odorkiewicz do swojego ojca, kpt. Cypriana Odorkiewicza „Krybara”, zasłużonego konspiratora, podczas Powstania Warszawskiego dowódcy oddziałów powstańczych walczących na Powiślu, a po jego upadku w Śródmieściu Północnym. W jednym krótkim zdaniu zawarła doświadczenie, które stało się udziałem tysięcy warszawskich rodzin – troskę o najbliższych, niepewność ich losów i nadzieję, że mimo dramatycznych wydarzeń uda się jeszcze kiedyś spotkać.

Wśród obszernego zbioru dokumentów po Cyprianie Odorkiewiczu „Krybarze”, obejmującego ponad 2300 obiektów, przekazanego do zasobu Muzeum Powstania Warszawskiego przez Wojciecha Sikocińskiego, krewnego Cypriana Odorkiewicza, szczególne miejsce zajmuje niewielki, liczący zaledwie dziewięć listów, lecz niezwykle wartościowy zespół korespondencji z okresu Powstania Warszawskiego. Tworzą go przede wszystkim listy pisane przez Barbarę do ojca – Cypriana Odorkiewicza – zachowane z okresu od 6 sierpnia do 4 października 1944 roku. W zbiorze znajduje się również jeden list Cypriana skierowany do córki oraz jeden list jego młodszego brata, Edmunda Odorkiewicza, napisany do Cypriana.

Choć liczebnie niewielki, zespół ten ma szczególne znaczenie jako świadectwo osobistego wymiaru Powstania Warszawskiego. Pozwala bowiem spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy – nie tylko przez pryzmat działań wojskowych i decyzji dowódców, lecz także poprzez doświadczenia rodziny rozdzielonej przez wojnę. Listy ukazują codzienność, emocje i dramat wyborów, przed którymi stawali mieszkańcy walczącej Warszawy.

Warszawa, ul. Senatorska, lato 1939 roku. Od lewej: Eugenia, Cyprian i Helena Odorkiewiczowie, na pierwszym planie Basia i Krysia. Fot. ze zbiorów rodziny Odorkiewiczów, udostępnił Wojciech Sikociński

W chwili wybuchu Powstania Barbara Odorkiewicz przebywała wraz z babcią Heleną Odorkiewicz – matką Cypriana – w rodzinnym domu przy ul. Miodowej 23 na Starym Mieście. Jej matka, Eugenia, wraz z młodszą córką Krystyną, urodzoną w 1932 roku, przebywała na Żoliborzu, gdzie zastały ją walki powstańcze i skąd nie miały już możliwości powrotu. Rodzina została więc rozdzielona już w pierwszych dniach Powstania, a bezpośredni kontakt między jej członkami stał się niemożliwy. W tych trudnych warunkach Barbara i jej ojciec starali się utrzymywać kontakt za pośrednictwem przekazywanych wiadomości i listów, które stały się dla nich jedną z niewielu możliwości wymiany informacji oraz podtrzymania łączącej ich więzi. Relacja Cypriana z córkami znalazła również symboliczne odzwierciedlenie w pseudonimie, którym posługiwał się podczas konspiracji i Powstania. „Krybar” – pseudonim utworzony z pierwszych sylab imion jego córek: Krystyny i Barbary – stał się także nazwą dowodzonej przez niego Grupy Bojowej, walczącej na Powiślu.

Cyprian Odorkiewicz „Krybar”, dowódca wszystkich oddziałów powstańczych walczących w sierpniu 1944 roku na Powiślu, mimo ogromnej odpowiedzialności związanej z kierowaniem walkami nie przestawał troszczyć się o rodzinę. Zachował się wprawdzie tylko jeden jego list do Barbary, napisany 6 sierpnia 1944 roku, jednak z treści zachowanej korespondencji wynika, że ojciec i córka starali się utrzymywać kontakt przez cały czas trwania walk. Cyprian interesował się losem najbliższych, przekazywał wiadomości i podtrzymywał córkę na duchu, choć sam znajdował się w centrum dramatycznych wydarzeń.

List Cypriana Odorkiewicza do córki Barbary z 6 sierpnia 1944 roku. Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Największą część zachowanego zespołu stanowią listy Barbary. Są one czymś znacznie więcej niż zapisem codziennych wydarzeń. Autorka przekazuje ojcu informacje o rodzinie, znajomych i sytuacji w mieście, ale równie ważny jest emocjonalny wymiar tych wiadomości. Z listów wyłania się obraz młodej osoby, która mimo wojennej rzeczywistości zachowuje niezwykłą dojrzałość. Barbara nie skupia się wyłącznie na własnych przeżyciach – stara się uspokoić ojca, przekazuje zdobyte informacje, pyta o jego los i losy osób walczących u jego boku. Jej korespondencja jest świadectwem potrzeby utrzymania rodzinnej więzi w sytuacji, gdy bezpośredni kontakt stał się niemożliwy.

Listy pokazują również codzienność życia w ogarniętym walkami mieście. Obok informacji o najbliższych pojawiają się w nich troski charakterystyczne dla mieszkańców Warszawy w sierpniu i we wrześniu 1944 roku: oczekiwanie na wiadomości, niepewność co do losu bliskich oraz próby odnalezienia nadziei w warunkach ciągłego zagrożenia.

List Basi do ojca z 19 września 1944 roku. Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Szczególnym uzupełnieniem korespondencji Barbary jest list jej stryja – młodszego brata Cypriana, Edmunda Odorkiewicza, ps. „Liland”, napisany 22 września 1944 roku. Przed wojną Edmund był dziennikarzem, pracował także w Radiu Polskim. W czasie okupacji zaangażował się w działalność konspiracyjną, pełniąc służbę w kontrwywiadzie Komendy Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Podczas Powstania Warszawskiego walczył w Śródmieściu Południowym w stopniu podporucznika. Z zachowanej korespondencji wynika, że we wrześniu odwiedził Barbarę, która po przejściu ze Starego Miasta również znalazła się w tej części miasta. To krótkie spotkanie miało szczególne znaczenie dla rozdzielonej przez Powstanie rodziny – było jednym z nielicznych momentów bezpośredniego kontaktu jej członków w czasie walk.

List Edmunda Odorkiewicza do brata z 22 września 1944 roku. Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

List Edmunda ma przede wszystkim charakter informacyjny, ale zawiera również wiele osobistych akcentów. Przekazuje on bratu wiadomości o losach rodziny i znajomych, relacjonuje swoje spotkanie z Basią, którą opisuje jako doskonale znoszącą trudne warunki powstańczej rzeczywistości, a także przedstawia sytuację w walczącej Warszawie. W jego słowach widoczna jest troska o bliskich oraz potrzeba przekazania Cyprianowi choćby części wiedzy o tym, co dzieje się poza jego odcinkiem walk. Jednocześnie Edmund, podobnie jak Barbara w listach do ojca, stara się podtrzymać brata na duchu. Mimo dramatycznej sytuacji wyraża nadzieję na przetrwanie i ponowne spotkanie rodziny po zakończeniu walk. Wraz z korespondencją Barbary jego list tworzy przejmujący obraz rodzinnych więzi wystawionych na próbę przez wojnę.

W Powstaniu Warszawskim uczestniczyły również dzieci Edmunda Odorkiewicza. Trzynastoletnia Hanna, po wojnie Odorkiewicz-Sikocińska, była sanitariuszką ps. „Pszczoła” w Zgrupowaniu „Chrobry II”, natomiast dwunastoletni Andrzej, ps. „Orzeł”, pełnił funkcję łącznika w tym samym oddziale. Historia Odorkiewiczów pokazuje więc, że w walkę o Warszawę zaangażowane były całe rodziny – rodzice, dzieci i rodzeństwo, często niezależnie od wieku i osobistych doświadczeń.

Losy rodziny Odorkiewiczów w kolejnych tygodniach Powstania potoczyły się dramatycznie. Po upadku Starego Miasta na początku września 1944 roku Barbarę przeprowadzono kanałami do Śródmieścia. Była to niezwykle trudna i wyczerpująca droga. Jej babcia Helena, ze względu na zły stan zdrowia, nie była w stanie podjąć tej przeprawy i pozostała na Starówce. Po zajęciu dzielnicy przez Niemców została zamordowana.

Po kapitulacji Żoliborza Eugenia wraz z młodszą córką Krystyną została wysiedlona z Warszawy i wraz z ludnością cywilną trafiła do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Kilka dni później, już po zakończeniu Powstania, do tego samego obozu skierowano również Barbarę. Nie doszło tam jednak do spotkania matki z córką. Dopiero jesienią 1944 roku Barbara odnalazła Eugenię i Krystynę w zaprzyjaźnionym majątku w okolicach Jędrzejowa. Było to pierwsze spotkanie rodziny po miesiącach rozłąki i dramatycznych doświadczeniach powstańczych.

Sam Cyprian Odorkiewicz po kapitulacji Powstania trafił do niewoli niemieckiej. Po wyzwoleniu obozu jenieckiego nie powrócił do kraju – pozostał na emigracji, podczas gdy jego żona i córki nadal mieszkały w Polsce. Rozłąka z najbliższymi trwała niemal trzy lata. Dopiero w 1947 roku Eugenia wraz z Basią i Krysią zostały sprowadzone przez Cypriana na Zachód. Był to kolejny etap powojennych losów rodziny, która po latach wojny i przymusowego rozdzielenia musiała rozpocząć życie poza ojczyzną.

Odorkiewiczowie zamieszkali ostatecznie w Stanach Zjednoczonych. Dla Barbary oznaczało to początek nowego życia z dala od Warszawy, do której już nigdy nie wróciła – miasta jej dzieciństwa i dramatycznych przeżyć z okresu Powstania. Pozostała na emigracji do końca życia; zmarła w 2016 roku. Jej młodsza siostra Krystyna również związała swoje losy ze Stanami Zjednoczonymi i mieszka tam do dziś, kilkakrotnie odwiedzając Warszawę. W Stanach Zjednoczonych do dziś żyją także kolejne pokolenia rodziny Barbary Odorkiewicz.

Historia rodziny Odorkiewiczów jest więc również opowieścią o losach tysięcy polskich rodzin rozdzielonych przez wojnę. Powstanie Warszawskie, a następnie powojenny podział Europy sprawiły, że zakończenie działań wojennych nie oznaczało dla wielu z nich końca rozłąki. Dla Powstańców i ich bliskich rozpoczął się kolejny etap, naznaczony emigracją, przymusowymi wyborami i życiem po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Losy Odorkiewiczów są jednym z wielu przykładów tego doświadczenia.

Wojna wpłynęła również na relacje między braćmi – Cyprianem i Edmundem. Choć obaj przeżyli Powstanie Warszawskie i byli ze sobą bardzo związani, ich drogi po 1945 roku potoczyły się odmiennie. Cyprian pozostał na emigracji, natomiast Edmund, który po Powstaniu nie trafił do niewoli, związał swoje życie z Polską. Los sprawił, że bracia już nigdy nie spotkali się w normalnych warunkach. Według rodzinnej relacji, dopiero w latach sześćdziesiątych, kilka lat przed śmiercią Cypriana zobaczyli się na Śląsku Cieszyńskim, stojąc po dwóch stronach granicy państwowej. Mogli jedynie pomachać sobie z daleka, oddzieleni graniczną rzeką. Było to ich ostatnie spotkanie.

Listy zachowane w spuściźnie Cypriana Odorkiewicza „Krybara” mają wyjątkową wartość historyczną i osobistą. Nie są wojskowymi meldunkami ani opisem strategii działań bojowych. Ich siła tkwi w codzienności, emocjach i prostych słowach zapisanych w czasie największej próby. Ukazują Powstanie Warszawskie z perspektywy rodziny – ojca, córki i brata, którzy mimo rozdzielenia starali się pozostać razem.

Dzięki zachowanej korespondencji postać legendarnego dowódcy Powiśla zyskuje bardziej osobisty wymiar. Cyprian Odorkiewicz „Krybar” ukazuje się nie tylko jako żołnierz i dowódca odpowiedzialny za przebieg walk, lecz także jako mąż i ojciec zatroskany o los najbliższych. Barbara pozostaje natomiast świadectwem niezwykłej dojrzałości młodego pokolenia Warszawiaków, którym przyszło dorastać w okrutnym czasie wojny.

Zobacz także