Odważni i cisi Powstańcy czasu pokoju

Nagroda im. Jana Rodowicza „Anody”

Działają na rzecz ludzi, którzy są wokół nich. Choć nie są szerzej znani, to swoim życiem udowadniają, że bohaterstwo nie jest zarezerwowane jedynie na czas wojny. Nagroda im. Jana Rodowicza „Anody” jest docenieniem ich wysiłków i pracy, której oddają się całym sercem.

„Zobaczyliśmy, że naprawdę warto”

Nagroda była ważna dla moich współpracowników. Uwierzyli w to, co robią. Dostali „powera” do działania – mówi Ewa Gawryś, laureatka V edycji Nagrody „Anody” w kategorii całokształt dokonań. Kierowane przez nią Stowarzyszenie Mieszkańców Mroza wspiera mieszkańców osiedli socjalnych na terenie Radomia. Prowadzi zbiórki żywności dla najbardziej potrzebujących, organizuje festyny i wycieczki, szczególną uwagę poświęca dzieciom. Jest urodzonym społecznikiem, który udowadnia, że mając pomysły oraz chęć do działania, można zrobić wiele dla ludzi, którzy żyją wokół nas.

Po otrzymaniu Nagrody Pani Ewa jest zapraszana na konferencje i wykłady związane z działalnością osiedli socjalnych. Nagroda zaktywizowała radomską młodzież – do pomocy zgłasza się coraz więcej wolontariuszy. Przykład Pani Ewy pobudza innych do działania. Wychowała sztab lokalnych koordynatorów, którzy przejmują jej obowiązki na nowych osiedlach socjalnych. Nigdy nie liczyłam na to, że moja praca zostanie doceniona w ten sposób. Nagroda „Anody” była dla mnie jak zastrzyk pozytywnej energii. Dzięki niej jestem w stanie zrobić jeszcze więcej – podsumowuje, dodając, że najbardziej cieszy ją większa liczba osób angażujących się w rozpoczętą przez nią działalność. Zobaczyli, że naprawdę warto.

Jako przykład na szkoleniach

Wierzę w ludzi. Wierzę w to, że każdy by tak postąpił – zapewnia Grzegorz Górski, nominowany do V edycji Nagrody „Anody” w kategorii wyjątkowy czyn. Jest kierowcą autobusów stołecznej komunikacji miejskiej. Rankiem 13 października 2015 roku, kierując autobusem, zauważył leżącego na przejściu człowieka. Natychmiast zatrzymał pojazd, wysiadł i pobiegł do potrzebującego. Mężczyzna był nieprzytomny. Niezwłocznie przystąpił do reanimacji, którą prowadził do przyjazdu karetki. Uratował mu życie.

Jego historia jest stawiana jako przykład na obowiązkowym szkoleniu BHP, które przechodzą kierowcy warszawskich autobusów. Nagroda dodała energii. Mnie, ale i całemu otoczeniu – dodaje. Koledzy i przełożeni byli dumni z jego reakcji. Taka postawa jest inspirującym przykładem w jego środowisku. To, co zrobił wydaje mu się naturalne, mimo że wśród tłumu przechodniów i kierowców był jedyną osobą, która zareagowała.

Dodatkowy składnik motywacyjny

Mam głęboką świadomość, że bycie nominowanym do Nagrody jest dużym zobowiązaniem – już nie można się z tego wycofać, trzeba działać nadal – mówi Arkadiusz Gut, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jest założycielem i prezesem fundacji Pro Liberis et Arte, której głównym celem jest pomoc dzieciom i młodzieży ze środowisk wiejskich. Inicjuje różnorodne działania edukacyjne w szkołach na terenie swojej gminy. Dzięki niemu przed młodymi ludźmi otwierają się nowe perspektywy. Działalność jest dla mnie zobowiązaniem intelektualisty – mówi. Widzę ciągłość pomiędzy takimi postaciami jak Jan Rodowicz Anoda i jemu podobni, a tym, do czego zobowiązani jesteśmy dzisiaj.

Nagroda dała nam energię i zapał, impet do nowych działań. Udało nam się pozyskać wielu współpracowników m.in. przedstawicieli biznesu. - wymienia Gut. Fundacja przeprowadziła kolejną edycję konkursu dla gimnazjalistów, której wygraną był roczny kurs przedsiębiorczości dla pięciorga z nich. Dzięki nominacji do Nagrody „Anody” fundacja zyskała dodatkową rozpoznawalność i wiarygodność. Zyskała status wiarygodnej marki, co ułatwia nam bieżącą działalność. - dodaje. Poza uznaniem i akceptacją, która zawsze jest docenieniem dotychczasowej pracy, nominacja miała jeszcze jedno ważne znaczenie dla Pana Arkadiusza: Scementowała nas jako rodzinę. Działamy razem. Nominacja była dodatkowym składnikiem motywacyjnym. Działalność społeczna jest elementem naszego rodzinnego życia, bardzo ważnym. Angażuję się w nią nie tylko ja i żona, ale także nasze dzieci.

Odważni i cisi bohaterowie

Wśród nominowanych do nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” znalazły się przeróżne osoby, o różnym doświadczeniu i w różnym wieku. Aleksandra Jeziorska, wtedy uczennica gimnazjum, w 2014 po Pasterce udzieliła pomocy kobiecie, która straciła przytomność. Wśród tłumu innych osób, była jedyną, która pomogła i zrobiła to profesjonalnie. Patryk Pagel, policjant z Murowanej Gośliny, w czasie swojego urlopu zauważył dym unoszący się z sąsiedniego domu. Wezwał straż pożarną i wbiegł do płonącego budynku. Tuż przed przyjazdem straży pożarnej udało mu się wydobyć z płonącego domu mężczyznę, który pozostał w środku.

To tylko wybrane przykłady osób wyróżnionych w poprzednich edycjach. Są cichymi bohaterami, działającymi odważnie i wytrwale dla dobra innych. Ich – często zwykłe – historie, niewymagające wojennego heroizmu, zasługują na docenienie. Stanowią doskonały przykład dla innych. Przykład tego, jak swoje życie można wykorzystać do czynienia dobra, a swoją pasją i otwartością zarażać innych.

Zgłoszenia do tegorocznej edycji Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” przyjmujemy do końca listopada. Kandydatów można wskazywać w trzech kategoriach: za całokształt, za inicjatywę oraz za wyjątkowy czyn.

Wypełnij formularz i zgłoś swojego bohatera!

FORMULARZ ZGŁOSZENIA

do Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody”

Zobacz także

Nasz newsletter