Opanowanie i okupacja Prus Wschodnich w planach Komendy Głównej Armii Krajowej

Pod koniec listopada 2025 r. podczas remontu drewnianej podłogi w kamienicy przy ul. Walecznych 7 na Saskiej Kępie robotnicy znaleźli duży zbiór rozmaitych dokumentów. W typowo skonstruowanej skrytce pod podłogą (częściowo zachował się nawet mechanizm do jej otwierania) znajdowały się maszynopisy, rękopiśmienny dziennik, fotografie, kalki z naniesionymi mapami i planami sytuacyjnymi, oraz różne artefakty.

Pod koniec listopada 2025 r. podczas remontu drewnianej podłogi w kamienicy przy ul. Walecznych 7 na Saskiej Kępie robotnicy znaleźli duży zbiór rozmaitych dokumentów. W typowo skonstruowanej skrytce pod podłogą (częściowo zachował się nawet mechanizm do jej otwierania) znajdowały się maszynopisy, rękopiśmienny dziennik, fotografie, kalki z naniesionymi mapami i planami sytuacyjnymi, oraz różne artefakty. W czasie wstępnych oględzin odkryto, że znaczna część tej dokumentacji zawiera wojskowe plany Komendy Głównej Armii Krajowej dotyczące opanowania Prus Wschodnich. Spuścizna ta, pochodząca z przełomu 1943 i 1944 r. została wytworzona przez komórkę „Bursztyn”, działającą w ramach Biura Studiów Wojskowych KG AK. Jej lokalizacja na ulicy Walecznych wiąże się z historią tego lokalu i zamieszkałej tam Haliny Gogolewskiej „Iry”, łączniczki i osobistej sekretarki generała Kazimierza Sawickiego „Pruta” (1888-1971), komendanta Obszaru Lwowskiego ZWZ AK i w latach 1943 - 1944 szefa komórki „Bursztyn”. Skrytka była prowadzona i strzeżona przez „Irę”.

Zdarzenie, jakie miało miejsce na ulicy Walecznych, wywołuje wręcz lawinę pytań. Konieczne jest zarówno opisanie życia i działalności Haliny Gogolewskiej, jak i ukazanie roli tej konkretnej skrytki, a także wcześniejszych konspiracyjnych losów tego mieszkania; i wreszcie przedstawienie funkcjonowania poszczególnych wydziałów Biura Studiów Wojskowych na terenie okupowanej Warszawy. Problemy te jednakże wykraczają tematycznie poza zakres poniższego tekstu, którego celem jest wprowadzenie w skomplikowane dzieje tych komórek Biura Studiów, odpowiadających za przygotowanie Wojska Polskiego do przyłączenia po wygranej wojnie niemieckiej prowincji Prusy Wschodnie. Lektura znalezionych w skrytce na ul. Walecznych dokumentów pozwala nam bowiem spojrzeć w swego rodzaju alternatywną przyszłość, w której historia II wojny światowej w Europie Wschodniej przebiega inaczej. Dokumenty z komórki „Bursztyn” nie mówią o tym wprost, ale opierają się na tej wizji przyszłości.

Wojna kończy się, zanim na ziemie polskie i niemieckie wkracza Armia Czerwona – dla Prus Wschodnich oznaczałoby to uniknięcie okrutnych zbrodni na ludności i olbrzymich zniszczeń z przełomu 1944 i 1945 r. Polskie Państwo Podziemne kończy swoją konspiracyjną działalność i przekształca się w Państwo Polskie cieszące się pełnym uznaniem międzynarodowym. Polacy mają wpływ na ustrój polityczny i społeczny swojego państwa, kształt jego granic i charakter swoich sił zbrojnych. Do Polski powracają jednostki Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Polski Rząd, dotychczas Na Wychodźstwie, oraz Wódz Naczelny (od 1943 r. był nim generał broni Kazimierz Sosnkowski). Powojenne Wojsko Polskie odradza się na bazie żołnierzy z PSZ (w dokumentach mowa jest m.in. o Brygadzie Spadochronowej, co oznaczało z pewnością 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową pod dowództwem gen. Stanisława Sosabowskiego, ostatecznie sformowaną rozkazem Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego 20 października 1942 r.), Armii Krajowej i innych organizacji podziemnych oraz powracających z niewoli niemieckiej żołnierzy polskich – weteranów kampanii jesiennej 1939 r. Tworząca się armia nowej Polski przystępuje do operacji opanowania Prus Wschodnich, która miała być akcją bez precedensu w polskiej historii. Działania Wojska Polskiego na Wileńszczyźnie w 1920 r., Górnym Śląsku w 1922 r. czy na Zaolziu w 1938 r. miały inny charakter, z uwagi na przeważającą wówczas na tych terenach ludność polską; zupełnie inna sytuacja panowała w Prusach Wschodnich w czasie, gdy analizowano sposoby ich inkorporacji, próbując pod koniec 1943 r. przewidzieć, jak będzie tu wyglądać koniec wojny.

Skomplikowany temat „Akcji Prusy Wschodnie” doczekał się już istotnych opracowań naukowych, które jednak – jak się wydaje – znane są wyłącznie specjalistom. Niespodziewane odkrycie skrytki na ul. Walecznych, gdzie materiały te bezpiecznie spoczywały w ukryciu przez ponad 80 lat, stanowi doskonałą okazję, by powrócić do tej historii.

Wojskowa Administracja Ziem Nowych 1940-1942

Według Waldemara Brendy, badacza historii podziemia niepodległościowego w Polsce północno-wschodniej, temat przyłączenia Prus Wschodnich do Polski pojawił się w ramach przygotowań Związku Walki Zbrojnej do Powstania Powszechnego już na przełomie 1940 i 1941 r. Jesienią 1940 r. Komendant Główny Związku Walki Zbrojnej, gen. Stefan Rowecki „Grot”, powołał Biuro Studiów Wojskowych pod kierownictwem ppłk. Ludwika Muzyczki „Benedykta” (1900-1977), doświadczonego żołnierza, prawnika i urzędnika.

Ppłk. Ludwik Muzyczka, źródło: Nestorzy nurtu niepodległościowego

Ludwik Muzyczka (1900-1977), „August”, „Benedykt”, „Jacek”, „Ludwik”, „Sułkowski”. Szef Szefostwa Biur Wojskowych KG ZWZ-AK. Ur. 25.08.1900 r. w Jarosławiu. Od 1916 r.  w Legionach Polskich (3 pp). W wojsku Polskim od listopada 1918 r. do 1921 (5 pp). Następnie w Tymczasowej Komisji Rządzącej Litwy Środkowej, w latach 1922-1925 w administracji państwowej w Wilnie. W 1925 r. ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Wileńskim. Jeden z najaktywniejszych pracowników Związku Strzeleckiego, kierował okręgowymi strukturami, kolejno w Nowogródku, Wilnie i Gdańsku. Od 1933 r. starosta w Dziśnie, i w Wyrzysku (1935-1939). We wrześniu 1939 r. komisaryczny prezydent Inowrocławia, następnie w Dowództwie Etapów Armii „Pomorze” i „Poznań” gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. W konspiracji współtwórca Organizacji Orła Białego w Krakowie. Szef do spraw walki cywilnej tej organizacji. Następnie żołnierz ZWZ, od marca 1940 r. szef Koordynacji do spraw tworzenia tajnej administracji. Od marca 1941 r. do sierpnia 1944 r. szef Szefostwa Biur Wojskowych KG ZWZ-AK. Od września 1944 r. szef administracji w Delegaturze MON w kraju. Po Powstaniu Warszawskim w niewoli niemieckiej. Po powrocie do kraju od maja 1945 r. w Delegaturze Sił Zbrojnych, a następnie w organizacji „WiN”. Aresztowany 22.12.1945 r., skazany na 10 lat więzienia, zwolniony 23.12.1948 r. Ponownie aresztowany 20.10.1950 r., skazany na 5 lat więzienia, zwolniony 25.09.1954 r. Pracował w spółdzielczości w Krakowie. Zmarł 25.02.1977 r. w Krakowie. 1931 – ppor, 1 X 1944 ppłk czasu wojny. Odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V Klasy, Orderem Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Miało ono działać w ramach tzw. Wojskowej Administracji Zastępczej (kryptonim „Teczka”), i wyłoniło odrębne Biuro Studiów dla Ziem Nowych, od 1941 r. Wojskową Administrację Ziem Nowych, w tym także wydział zajmujący się Prusami Wschodnimi, według historyka Komendy Głównej AK Marka Neya-Krwawicza, ukryty pod kolejnymi kryptonimami „Wydmy”, „Piaski”, „Bursztyn” i „Jeziora”. Ney-Krwawicz zwraca przy tej okazji uwagę na zjawisko wynikające z wysokiego stopnia zakonspirowania działań Biura Studiów Wojskowych; sami uczestnicy konspiracji, jak Leopold Gluck czy pułkownik Antoni Sanojca, jeszcze w latach 1980-tych twierdzili, że nigdy nie zetknęli się z kryptonimem „Jeziora”. Wątek ten pojawia się podczas lektury dokumentów ze skrytki na ulicy Walecznych, zawierających odwołania do bliżej niesprecyzowanej komórki „Żywica”, jak się wydaje dotąd nieobecnej w historiografii planistycznych działań AK wobec Prus Wschodnich.

Kolejne działy Biura Studiów miały za zadanie zaplanować całokształt politycznego, gospodarczego i społecznego życia na tym terytorium; pracę prowadzono w wydziałach: organizacyjnym, opieki społecznej, oświaty, bezpieczeństwa, przemysłu i handlu (w tym przemysłu budowlanego, rzemiosła, przemysłu spożywczego, przemysłu papierniczego, metalowego, chemicznego, drzewnego, włókienniczego), rolnictwa. Zgodnie z ustaleniami Waldemara Grabowskiego, badacza historii Biura Studiów Wojskowych Armii Krajowej, już pod koniec 1942 r. Wojskowe Biuro Sprawiedliwości „Rada” we współpracy z Departamentem Sprawiedliwości Delegatury Rządu na Kraj przystąpiło do projektowania polskiego aparatu sądowniczego na Ziemiach Postulowanych, do których zaliczano Pomorze Zachodnie, Gdańsk, Śląsk Górny i Dolny, Zaolzie, oraz terytorium Prus Wschodnich. Analizowano przy tym działanie aparatu niemieckiego, szkolono też już własny personel sędziowski i prokuratorski. Począwszy od 1942 r. w Polskim Państwie Podziemnym pełną parą szły już prace nad stworzeniem polskiej administracji na owych terytoriach. Pracownicy „Piasków” siebie sami określali jako „Benedyktynów”, czyli podwładnych Ludwika Muzyczki „Benedykta”. W 1970 r. pewne szczegóły swojej pracy nad budową polskiej administracji gospodarczej i handlu w Prusach ujawnił Leopold Gluck, wspierany wówczas przez swojego zastępcę dr Eugeniusza Ugniewskiego, przedwojennego sekretarza generalnego Banku Gospodarstwa Krajowego. Monografię gospodarczą Prus Wschodnich podczas okupacji sporządził Jan Hłasko, żołnierz AK, poległy później w Powstaniu Warszawskim. Gromadzono wówczas wszelkie dane na temat ekonomicznej sytuacji tej prowincji Niemiec w związku z przedłużającą się wojną; według Leopolda Glucka śledzono też wszelkie publikacje i wypowiedzi Gauleitera Prus Wschodnich Ericha Kocha, wygłaszane pod hasłem „Program Kocha”. Poszukiwano i sprowadzano wszelkie niemieckie publikacje o Prusach Wschodnich. Siatka „Piaski” miała spotykać się w 1943 r. w mieszkaniu Leopolda Glucka na ul. Kazimierzowskiej 50 w Warszawie, by tam omawiać rezultaty swoich prac.

Zdjęcie autorstwa Heinza Boesiga, Berlin, sierpień 1944. Nadprezydent Prus Wschodnich Erich Koch (drugi z prawej w pierwszym rzędzie) rozmawia z robotnikami z łopatami, zmobilizowanymi do budowy umocnień przed nadejściem Armii Czerwonej, zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego.

Na tym tle szerokich cywilnych prac planistycznych, plany wojskowe powstawały później. W 1942 r. gen. Stefan Rowecki zwracał uwagę, że w planach powstańczych rozszerzenie powstania możliwe jest tylko w dwóch kierunkach: zachodnim i wschodnim. Działanie na Prusy Wschodnie i Gdańsk, oceniam jako działanie na cele bardzo ważne, ale dalsze, ponieważ wymagają one dalszych sił […] (cyt. za: Armia Krajowa w dokumentach 1939 - 1945, t. II: czerwiec 1941 – kwiecień 1943, Londyn 1973, s. 337).

Wojskowy Korpus Służby Bezpieczeństwa

Tak więc aż do końca 1943 r. Kierownictwo Podziemia nie podejmowało prac przygotowawczych do przyszłej operacji militarnego opanowania Prus Wschodnich.  Jak pisze Waldemar Grabowski, w ramach jednak projektowania cywilnej administracji, ppłk Ludwik Muzyczka wysunął koncepcję powołania specjalnego korpusu zmilitaryzowanej policji, która miałaby pełnić w Prusach rolę służby okupacyjnej, pod nazwą Wojskowy Korpus Służby Bezpieczeństwa. W jego ramach miano sformować trzy dywizje policyjne, z których jedna (II Dywizja) miała operować w Prusach Wschodnich. Obszar odpowiedzialności II Dywizji oprócz Prus Wschodnich obejmował Wileńszczyznę, Mazowsze i Pomorze; jej dowództwo miało mieć siedzibę w Wilnie lub Białymstoku. Zakładano, że szeregi II Dywizji zasilą członkowie podziemnej organizacji „Gryf Pomorski”. Miała ona objąć swoimi działaniami Prusy Wschodnie i Gdańsk. II Dywizja WKSB, pod dowództwem płk. Jana Michalaka „Paca”, formowała się w okręgu lubelskim i południowej części województwa białostockiego. W latach 1942 – 1944 w Warszawie odbywały się „dywizyjne kursy doszkolenia oficerów” z myślą o tej jednostce. Komendantem WKSB dla Prus Wschodnich został rotmistrz NN „Kmitowski”.

Planowane zadania administracji cywilnej w Prusach Wschodnich

Fragment mapy Wielkich Niemiec z października 1944 r. (1: 1250 000), część Prus Wschodnich, zbiory Wojskowego Instytutu Geograficznego

Na przełomie 1942 i 1943 r. Wydział Wojskowy do spraw Prus Wschodnich, czyli „Piasków” zaczął wstępnie planować akcję militarnego opanowania tego terenu, której zwieńczeniem miało być przyłączenie go do Polski, przy poszanowaniu prawa międzynarodowego. Zakładano cztery fazy tego procesu: w pierwszej, konspiracyjnej, przygotowywano się do działań. W fazie drugiej miano wkroczyć zbrojnie do Prus i uruchomić swoje struktury z pomocą wyszkolonych wcześniej ludzi. W fazie trzeciej miało nastąpić przygotowanie Prus do przyłączenia z państwem polskim i wreszcie faza czwarta stanowić miała uwieńczenie dotychczasowych działań, czyli przekazanie władzy nad Prusami Wschodnimi przez wojskowych cywilnym urzędnikom. Sam ppłk Ludwik Muzyczka widział swoje przyszłe zadanie jako polskiego gubernatora w Königsbergu/Królewcu. W ramach fazy I W Warszawie powstała specjalna grupa sanitariuszek – łączniczek, które w ramach kursu poznawały specyfikę Prus Wschodnich, gdzie miały działać, zapewne w ramach akcji pomocniczej polskiej armii okupacyjnej po wkroczeniu na ten teren. Według Waldemara Brendy przygotowywana była również podziemna służba duszpasterska AK dla Ziem Postulowanych, za którą odpowiadał ksiądz Jan Zieja „Ossowski”, kapelan Szarych Szeregów i Armii Krajowej (w Powstaniu Warszawskim kapelan Pułku „Baszta”). Swoje zadania w przyszłej polskiej prowincji miały realizować Tajna Organizacja Nauczycielska wraz z Instytutem Mazurskim, jak i konspiracyjny Związek Harcerstwa Polskiego, czyli „Szare Szeregi”. Organizacja Harcerek pod kierunkiem harcmistrz Ireny Lewandowskiej we współpracy z działaczami mazurskimi w Warszawie przystąpiła do prac przygotowawczych w ramach akcji „Ziemie Powracające”, polegającej na gromadzeniu informacji historycznych i opracowaniu programów organizacyjnych dla placówek opieki społecznej przeznaczonych do działania na tamtym terenie.

Akcja „Prusy Wschodnie”. Przygotowania wojskowe

Biuro Studiów analizując wojskowe aspekty Akcji „Prusy Wschodnie” pracowało pod kryptonimem „Żywica”, jako komórka, mająca docelowo przekształcić się w „zorganizowany zawiązek sztabu”, lecz w istocie pozostała ona wyłącznie komórką koncepcyjną i studialną, a nie realizacyjną. W „Żywicy” opracowywano sprawozdania, mające mieć praktyczne znaczenie dla oczekiwanej operacji, w duchu zbliżającego się już czasu na najważniejsze decyzje: Wojna zbliża się do momentu krytycznego. Być może przy pomyślnych warunkach, wkrótce staniemy wobec zagadnienia P.W. [Prusy Wschodnie – przyp. aut.] już nie jako teoretycznego i przewidywanego – lecz konkretnego, żywego, dojrzałego do realizacji. (cyt. za: Sprawozdanie „Żywicy”).

Jak pisze Waldemar Grabowski, w okresie od lipca 1943 r. do sierpnia 1944 r. Komenda Główna AK przygotowująca się do zajęcia Prus Wschodnich powołała i rozbudowywała specjalną Grupę Operacyjną, pod kierownictwem gen. Brygady Kazimierza Sawy-Sawickiego „Opór”, „Prut”, inspektora kierunku Prusy Wschodnie w Biurze Inspekcji Komendy Głównej.

Generałowie Wojska Polskiego na dworcu w Krakowie 18.05.1935 r. Gen. Kazimierz Sawicki zwrócony twarzą do fotografa, zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Kazimierz Jędrzej Sawa-Sawicki „Prut”, „Odwet” (ur. 2.06.1888 w Grajewie, zm. 2.03.1971 w Londynie), generał brygady Wojska Polskiego, inspektor Biura Inspekcji Komendy Głównej AK od lipca 1943 r., po wojnie minister bez teki w rządzie RP na wychodźstwie, w 1966 r. mianowany przez prezydenta RP na uchodźstwie generałem dywizji. Od 1905 r. był Członkiem PPS i Organizacji Bojowej PPS, w 1906 r. był więziony przez Rosjan. Ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1910 r. członek Związku Strzeleckiego, w latach 1914-1915 służył w 1 i 5 pułku piechoty Legionów, gdzie dowodził plutonem i kompanią. Ranny w bitwie pod Łowczówkiem, od sierpnia 1915 r. był zastępcą komendanta głównego Polskiej Organizacji Wojskowej. W latach 1918-1927 współorganizował 36 pułk piechoty Legii Akademickiej w Warszawie. W 1938 r. został dyrektorem Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego w Warszawie. Od maja 1939 r. dodatkowo był szefem Biura do Spraw Jednostek Obrony Narodowej. We wrześniu 1939 r. dowodził Odcinkiem obronnym „Włodzimierz”, wykonywał też zadanie „oczyszczenia i uporządkowania tyłów, oraz tworzenia oddziałów z ewakuowanych oficerów i błąkających się bez przydziału oficerów”. Wobec zakazu walki z wkraczającymi oddziałami sowieckimi wraz z grupą oficerów ewakuował się na Węgry. Internowany tam do marca 1941 r., skąd zbiegł i powrócił do okupowanej Polski. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej został komendantem Obszaru Lwowskiego ZWZ. W lipcu 1943 r.  W komórce „Prusy Wschodnie” KG AK działał w latach 1943-1944. Podczas Powstania Warszawskiego był szefem III rzutu sztabu, który stanowił rezerwę personalną Komendy Głównej AK, grupując żołnierzy bez przydziału liniowego, mających przetrwać czas kryzysu w konspiracji. Jako szef nie miał prawa brać udziału w walce. Po Powstaniu w niewoli niemieckiej w oflagach Langwasser i Colditz. Po wojnie osiadł w Londynie.

Jego szefem sztabu został ppłk dypl. Ryszard Zyms, administracją miał zajmować się Bogusław Chwist oraz ppłk Jan Lamers „Florian” (w Powstaniu Warszawskim szef sztabu Grupy Północ), ks. Jan Zieja „Ossowski” był odpowiedzialny za duszpasterstwo.

Działania operacyjne w Prusach

Sporządzono kilka wariantów operacji wojskowej, mającej na celu zajęcie – możliwie bez walki – terytorium Prus Wschodnich i ustanowienie tam garnizonów okupacyjnych. Plany polskie zakładały wkroczenie do Prus Armii Okupacyjnej (w dokumentach ujmowanej jako A.O.), liczącej 12 wielkich jednostek, przy wsparciu 4 dywizjonów artylerii ciężkiej, saperów, lotnictwa, oraz ewentualnie Brygady Spadochronowej. W poszczególnych wariantach planu operacyjnego dowódcy armii okupacyjnej zakładali działania na szerokim froncie, od granic Polski (w rozumieniu sprzed 1939 r.) między Wisłą a granicą polsko-litewską, obejmując również kluczowy rejon Prus Wschodnich, czyli Półwysep Sambia z Królewcem. W wariancie I rozważano uderzenie równoczesne na trzech kierunkach – na Olsztyn, Ełk oraz Oberland (Niemcy pod tym pojęciem rozumieli obszar geograficzny na terenie Prus Wschodnich - wyżynę rozciągającą się od delty Wisły na zachodzie, przez rejon Elbląga (Elbing), ku południowemu wschodowi przez Pasłęk (Passargę) do Olsztynka (Hohenstein). Główną osią natarcia był kierunek Mława – Olsztyn – Heilsberg (Lidzbark Warmiński).

Wariant VII Planu Operacyjnego Armii Okupacyjnej z odmiennym użyciem grupy zmotoryzowanej w fazie III (Materiały ze skrytki na ul. Walecznych, fot. P. Brudek).

Legenda do Wariantu VII Planu Operacyjnego, j.w.

Według pierwszego wariantu działań zakładano działanie trójfazowe; w pierwszej chciano opanować większe miasta Prus Wschodnich, jak Insterburg (ob. Czerniachowsk), Allenstein (Olsztyn), Ortelsburg (Szczytno) oraz Kanał Oberlandzki z Elblągiem. W II fazie dążono do zdobycia zewnętrznego pierścienia obronnego Królewieckiego obszaru umocnionego oraz przepraw przez rzeki Deime (Dejma), Alle (Łyna) i Passargę (Pasłęka). Ostatecznym celem, osiągniętym w fazie III, było opanowanie Królewca i półwyspu Sambijskiego. Zakładano użycie Brygady Spadochronowej do walki o Olsztyn i zdobycia przepraw na głównych rzekach. Spośród dwunastu wielkich jednostek aż siedem miało wziąć udział w spodziewanej operacji mającej doprowadzić do zdobycia Królewca od północy. Zakładano też jakiś udział marynarki wojennej na Bałtyku, lecz nie doprecyzowano, na czym miał on polegać. Plan działania obejmował dane szczegółowe, jak szerokość i głębokość rzek wschodniopruskich. Spodziewano się rachitycznego oporu Niemców w puszczy Rominckiej, na przesmykach między jeziorami i w twierdzy Lötzen (niekiedy spolszczano tą nazwę na „Lec”, chodzi o Giżycko i tamtejszą twierdzę z połowy XIX wieku, czyli „Feste Boyen”.) Zwracano uwagę na ważne węzły kolejowe, w rodzaju „Deutsch Eylau” (Iławy). Analizowano możliwości obrony niemieckiej; silniejszego działania nieprzyjaciela spodziewano się w Elblągu, na obu brzegach Kanału Oberlandzkiego, także między Nogatem a jeziorem Drausen (Druzno), w nizinie poprzecinanej licznymi kanałami odwadniającymi. W szczególnie trudnych do zdobycia obszarach zakładano użycie lotnictwa. Naciskano na szybkość w opanowaniu głównych centrów i węzłów komunikacyjnych kraju i złamania improwizowanej obrony. Liczono się jednak z tym, że Niemcy mogą wykorzystać do obrony Prus Wschodnich większe siły, zawczasu przygotować linie obronne, umiejętnie manewrować z wykorzystaniem trudnego terenu, co mogło spowodować problemy, z uwagi na rozproszenie i oddalenie od siebie sił polskich, oddzielonych od siebie choćby siecią wodną.

Zabezpieczenie zaplecza polskiej Armii Okupacyjnej

Duże znaczenie przywiązywano do sił drugiego rzutu, mających oczyszczać zaplecze z ewentualnych niemieckich grup oporu. Zakładano, że pacyfikacja Prus Wschodnich i organizacja tyłów nie zabiorą dużo czasu, choć uzależniano to od tego, jak zachowa się ludność, czy będzie bierna, czy zaangażuje się aktywnie w działania wojenne po stronie sił niemieckich. Do wariantów operacyjnych dodano szczegółowe szkice sytuacyjne wykonane na kalkach, starannie oddające topografię Prus Wschodnich (rzeki, jeziora ze skomplikowaną linią brzegową, miasta, linię brzegową Bałtyku i mierzei Wiślanej (Haff), barwnymi strzałkami oznaczając planowane działania wojsk własnych, ośrodki mające przekształcić się w stałe garnizony. Równocześnie z zajmowaniem Prus Wschodnich zamierzano tworzyć na ziemiach okupowanych prowizoryczną administrację wojskową. Wreszcie miał nastąpić etap zasadniczej przebudowy ludnościowej, administracyjnej i gospodarczej Prus Wschodnich, zgodnie z polską racją stanu, w myśl planu i wytycznych naczelnego Wodza (cyt. za: Materiały do planu operacyjnego Armii Okupacyjnej – Prusy Wschodnie. Organizacja Dowodzenia Akcją Prusy Wschodnie) celem przygotowania Prus do wcielenia ich do Polski. Obliczano czas trwania okupacji na co najmniej pół roku lub dłużej. Dowódca armii okupacyjnej miał podlegać bezpośrednio Naczelnemu Wodzowi, podporządkowane mu miały być wojska lądowe i jednostki floty, miał on być zwierzchnikiem administracji cywilno-wojskowej obszaru okupowanego, właściwym dowódcą dla spraw wymiaru sprawiedliwości. Ponosił odpowiedzialność za wykonanie operacji i sprawowanie najwyższej władzy na obszarze okupowanym. (cyt. za: Podległość i uprawnienia dowódcy Armii Okupacyjnej). Dowódca armii okupacyjnej miał utrzymać łączność między dowództwem swoich sił i ewentualnie przedstawicielami władz alianckich na terenie okupowanym. W jednym z dokumentów proponowano konkretne rozwiązania dotyczące nowej struktury administracyjnej Prus Wschodnich, mającej nawiązywać do struktury przedwojennej. Akcentowano, że kadry administracyjne powinny być tworzone przez komendy wojskowe jeszcze w okresie konspiracji, tak by w rejonie koncentracji armii zjawiły się gotowe zespoły ludzi na każdy powiat i na każdą regencję. W skład każdego zespołu powinien wejść więc szef danego zespołu (szef regencji – starostwa), sztab bezpośrednio podwładnych urzędników, specjaliści przeznaczeni do obsadzania placówek specjalnych (elektrownia - instytucje finansowe – przedsiębiorstwa) oraz nieodzowny personel pomocniczy (cyt. za: Organizacja Dowodzenia Akcją Prusy Wschodnie: Przygotowanie kadr administracyjnych).

Od momentu rozpoczęcia operacji zajęcia Prus Wschodnich, bezpośrednio za wojskiem miały wkraczać zespoły administracyjne, mające przydzielone im odcinki. W momencie, gdy miała trwać akcja zajmowania terenu przez wojsko, urzędy te miały pozostawać jeszcze nieczynne, jako że nie będą jeszcze stanowiły czynnika władzy (cyt. za: Materiały do planu operacyjnego Armii Okupacyjnej – Prusy Wschodnie: Obejmowanie władzy). Kiedy proces konsolidacji kontroli wojskowej w terenie dobiegnie końca, miało rozpocząć się przejmowanie zarządów miejskich i zakładów użyteczności publicznej, wciągając do współpracy dotychczasowy personel niemiecki. Jeszcze w konspiracji miano przygotować zespół zarządzający obszarami leśnymi. Wojsko miało zorganizować sobie sieć zaopatrzeniową, komunikacyjną, łącznościową i bezpieczeństwa. W tym czasie jednostki policyjne miały oczyszczać tyły z elementów wrogich (dywersja, sabotaże).

Organizacja życia społecznego. Stosunek do ludności niemieckiej

Administracja stawiała sobie za cel dalekosiężne zmiany, zorganizowanie administracji wykraczającej poza Konwencję Haską (tak w dokumentach, choć zapewne chodziło o Konwencję Genewską – przyp aut.), w znaczeniu nie tylko zapewnienia normalnego funkcjonowania aparatu społecznego, lecz całkowitego opanowania kraju we wszystkich jego przejawach życia, zamienieniu ich na modłę polską i trwałego związania z całością państwa (cyt. za: Organizacja tyłów armii okupacyjnej). W wytycznych odnośnie pacyfikacji Prus Wschodnich podkreślano konieczność unikania zadrażnień z ludnością niemiecką, pomimo nienawiści, jaką po pięciu latach wojny mieli budzić w żołnierzach polskich Niemcy. Chodziło o to, by wygasić w zarodku objawy demoralizacji we własnych szeregach, nie prowokować Niemców do oporu. Istotne było, by cel polskiej okupacji, jakim miało być trwałe wcielenie Prus Wschodnich w granice państwa polskiego, nie został przedwcześnie ujawniony, ponieważ mógłby wzmocnić opór. Zasadą w kontaktach z ludnością niemiecką miał być „poprawny stosunek, zgodny z Konwencją Haską.” (cyt. za: Organizacja tyłów armii okupacyjnej).  Podczas całości działań granica Prus Wschodnich i kraju miała być zamknięta przez własne bataliony policyjne, dopuszczano też zamknięcie granicy Prus i Litwy. Policja miała korzystać z wywiadu obejmującego m.in. Mazurów. Jej zadaniem było zabezpieczenie urządzeń użyteczności publicznej, większych zakładów przemysłowych, majątków rolnych, śluz, urządzeń portowych, kanałów wodnych, unieszkodliwienie elementów niebezpiecznych i podejrzanych. Bataliony wartownicze miały w szczególności zabezpieczyć twierdzę Lec (czyli Boyen), Rejony ufortyfikowane w Puszczy Jańsborskiej (czyli Piskiej, od nazwy Johannisburg, ob. Pisz), w Puszczy Ostródzkiej (Osterode) i później pas fortyfikacyjny w pasie Królewieckim i Pilawie. Wszelkie odruchy niemieckiego oporu, sabotażu czy zamachów miano karać stosując odpowiedzialność zbiorową, dodając: tak jak czynili to Niemcy.

Mauzoleum marszałka Paula von Hindenburga i bitwy pod Tannenbergiem w 1914 r. (Tannenberg-Denkmal) między Olsztynkiem i wsią Sudwa, zniszczone w 1945 r., zdjęcie z okresu II wojny światowej, zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Ludność miała mieć ograniczone prawo do przemieszczania się w dzień (w promieniu 3 km od domu), zaś w nocy miała obowiązywać godzina policyjna. W rejonie przyfrontowym (miano na myśli bezpośredni rejon walk) ludność niemiecka miała pozostawać w swoich domach i gospodarstwach. Zamierzano też rozbroić niemiecką ludność, wskazując wybrane miejsca do składania broni, odebrać jej radioodbiorniki, zarazem nakazać ludności by zachowywała całą dokumentację państwa niemieckiego. Mężczyźni byli zobowiązani do legitymowania się książeczkami służbowymi i legitymacjami partyjnymi NSDAP. Zamierzano pozamykać wszystkie szkoły, stowarzyszenia, organizacje z wyjątkiem sklepów spółdzielczych, zawiesić gazety, odwołać nabożeństwa w kościołach wszystkich wyznań. Nadzorowi miały podlegać zakłady opiekuńcze, szpitale, klasztory, spółdzielnie, zakłady przemysłowe, drukarnie i zakłady litograficzne. Zamierzano rozbić aresztowaniami całą siatkę partyjną NSDAP, obejmującą wszelkich naczelników, poczynając od komórek gminnych, a zwłaszcza członków policji bezpieczeństwa. W przypadku oporu i dywersji mieli zostać aresztowani wszyscy oficerowie i podoficerowie rezerwy, jak i w stanie spoczynku b. armii niemieckiej, zaś w miejscach zaburzeń dążono do wyaresztowania służby leśnej, podejrzanych właścicieli, administratorów majątków, duchownych i nauczycieli. (Cyt. za: Metody postępowania w okresie operacyjnym w stosunku do ludności Prus Wschodnich).

Podczas działań zbrojnych z powodów oczywistych zamierzano zakazać usuwania tablic orientacyjnych i drogowych w języku niemieckim. Nienaruszone miały pozostawać nazwy miejscowości i ulic, ale i także pomniki. Jedyne co chciano usunąć jak najszybciej to godła, herby i flagi III Rzeszy, o ile dałoby się to zrobić bez zniszczenia obiektów. W wypadku oblężenia miast, których garnizony stawiałyby opór, miano wybrać kwartał na siedzibę władz polskich, wysiedlić z niej całą niemiecką ludność, a następnie zamknąć dostęp do tego osiedla posterunkami i przeszkodami. Tworząc zręby nowej administracji za rzecz oczywistą przyjmowano, że będzie się ona początkowo opierać na urzędnikach i pracownikach niemieckich, zwłaszcza w obiektach użyteczności publicznej; wykluczano natomiast współpracę z funkcjonariuszami niemieckiej policji bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei, Sipo). Po zajęciu więzień na terenie Prus Wschodnich zakładano natychmiastowe zwolnienie z nich wszystkich Polaków i Mazurów.

Życie gospodarcze Prus pod okupacją

Rozważano kwestie zaopatrzenia całego terytorium okupowanego w żywność; podczas działań wojennych odrzucano system kartkowy, natomiast już w trakcie okupacji konieczne było wznowienie systemu kartkowego, zakładając, że normy żywnościowe dla ludności niemieckiej (nie wyłączano z niej Mazurów) będą odpowiadały normom dla ludności polskiej w Generalnym Gubernatorstwie. Poważniejszym problemem miały być „zagadnienia walutowe”. Były one nieprzewidywalne, lecz nie można było uciec od pytania, jaką walutą Wojsko Polskie miało płacić za wszelkie świadczenia na terenie Prus Wschodnich. Propozycja, by płacić markami niemieckimi, pociągała za sobą pytanie, czy strona polska będzie w posiadaniu większej ich ilości. W takim razie zamierzano wprowadzić złote polskie emitowane przez Bank Emisyjny w Warszawie; obawiano się jednak, że Niemcy w momencie załamania swojej władzy lub odwrotu z Warszawy po prostu zniszczą banknoty złotowe i urządzenia drukarskie. Była także możliwość użycia waluty drukowanej w Londynie, przewidzianej dla Amgotu, czyli Alianckiej Administracji Wojskowej Terytoriów Okupowanych, działającej już od 1943 r. we Włoszech.

Banknot o nominale 100 Franków na wzór dolara amerykańskiego, wydany przez władze amerykańskie na okupowanym terytorium Francji w czerwcu 1944 r.

Allied Military Government of Occupied Territories, Sojusznicza Administracja Wojskowa Terytoriów Okupowanych (pierwotnie w skrócie AMGOT, później AMG) była formą rządów wojskowych sprawowanych przez siły alianckie podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu na terytoriach zajmowanych wcześniej przez państwa Osi. Pierwszy przykład tego modelu rządów sojuszniczych na terytoriach okupowanych pojawił się na Sycylii po operacji Husky w sierpniu 1943 r., od czerwca 1944 r. implementowano go na zajętych obszarach Francji.

Pojawiła się najdalej idąca koncepcja, czyli samodzielne stworzenie specjalnej okupacyjnej waluty dla całości ziem nowych. Płacenie ludności cywilnej uważano za obowiązek wojska jako warunek uspokojenia nastrojów i nieprzerwanego zaopatrywania prowadzącej działania armii.

Przyszła polityka władz polskich wobec Prus Wschodnich

Zabezpieczenie i realizacja interesów polskiej racji stanu na terenie Prus Wschodnich musiały spowodować opór niemiecki i tego się spodziewano. Wojsko miało zająć się swoimi zadaniami, więc to od przyszłego polskiego rządu oczekiwano odpowiedzi na pytania, co strona polska będzie chciała zrobić z Prusami Wschodnimi; co ma się stać z ludnością niemiecką; jeśli ma być wysiedlona, to jakimi metodami; czy będzie wywożona do Niemiec, czy też w inne części Polski (miano tu na myśli ludność męską zdolną do pracy).

Komórka „Piaski” lub „Bursztyn” zajmowała się także fundamentalnym zagadnieniem roli Prus Wschodnich w przyszłych planach obronnych Polski, uwzględniającym z powodów oczywistych głównie postulaty wojskowe. Ich realizacja miała rzutować na generalny plan wcielenia Prus Wschodnich do Polski i ich przyszłego zagospodarowania. Odsuwano ją na okres powojenny, gdy ustaną działania, zostaną ustalone granice oraz ustabilizowane zostanie położenie Polski jak i relacje z sąsiadami. Autorzy sprawozdania na ten temat uznawali za niezwykle istotną rolę Prus Wschodnich w przyszłej Polsce już tylko ze względu na ich położenie geograficzne – oparcie na północy od Morze Bałtyckie, na wschodzie o linię jezior mazurskich, na zachodzie o Wisłę. Prusy miały więc zabezpieczyć dostęp do morza na najdłuższym odcinku wybrzeża Polski, zarazem miały stać się oparciem dla obrony Polski centralnej i północnej od strony zachodniej, wschodniej i północnej. Sprawozdawca uznawał, że Prusy Wschodnie odznaczają się charakterem obronnym, które przyszłe państwo polskie będzie chciało zachować i wręcz rozbudowywać. Z tego wynikał postulat, by armia okupacyjna wkraczając tam, przejmowała wszystkie obiekty obronne Prus Wschodnich, w stanie nieuszkodzonym i wraz z ich wyposażeniem. Wojsko miało objąć i dalej wykorzystywać obiekty używane przez armię niemiecką; miano tu na myśli całą jej infrastrukturę, czyli poligony, lotniska, tereny ćwiczebne, obiekty komunikacyjne, magazyny, szpitale i inne obiekty nieruchome i ruchome. To samo miało dotyczyć obiektów przemysłu wojennego aż do czasu ich dalszego przeznaczenia. Dotychczasowe obszary leśne i te przeznaczone do dalszego zalesienia, jeśli miały znaczenie obronne w strefach umocnionych, należało zachować. Tak samo chciano traktować obszary i drogi wodne. Oczywiste było, że w trakcie operacji wojskowej i procesu okupacji przedwojenna granica Prus Wschodnich jako byłej części państwa niemieckiego miała zostać zachowana. Wynikało to z ograniczeń wypływających z prawa międzynarodowego; władze Rzeczpospolitej nie mogły czuć się właścicielem tego obszaru aż do momentu uznania w świecie faktu jego inkorporacji do Polski. Jako że charakter tych ziem był obcy, należało tu przejściowo stosować inne metody zarządzania i normy prawne. Kluczowe były: unifikacja polityczna i regulacje stosunków ludnościowych; na dalszy plan schodziły kwestie gospodarcze. Zakładano, że Prusy Wschodnie po wojnie wciąż stanowić będą zamkniętą całość, z centralnym ośrodkiem w postaci królewieckiego rejonu obronnego. Siedzibę terytorialnego dowództwa wojskowego zamierzano ulokować w Królewcu, ze względu na jego centralne położenie na obszarze umocnionym oraz z uwagi na jego rozbudowaną logistykę zbudowaną przez Niemców na użytek tamtejszego dowództwa w czasie wojny: magazyny, warsztaty czy biura.

Z Prusami Wschodnimi wiązano też nadzieje na intensywniejsze uprzemysłowienie dzielnic północnych, jak i lepsze ich przygotowanie gospodarcze dla celów obronnych. Istotna była też sieć komunikacji lądowych i wodnych łączących Prusy Wschodnie z resztą kraju. Sprawozdawca wojskowy przewidywał całkowitą polonizację Prus Wschodnich i „eliminację” (mając na myśli wysiedlenie) ludności i pozbycie się wpływów obcych (Cyt. za: Prusy Wschodnie w planach obronnych Polski; Sprawa ludności obcej Prus Wschodnich). Istotne było szybkie, energiczne i całkowite wysiedlenie ludności niemieckiej, z wyłączeniem Mazurów, których liczbę szacowano na ok. 400 000 ludzi, i zakładano podjęcie szerokich wysiłków celem ich repolonizacji. Planowano rozbudowę sieci komunikacyjnej (koleje, autostrady, drogi bite, drogi wodne) łączącej centrum kraju z Prusami Wschodnimi, Gdańskiem, Kłajpedą i zachodnią częścią Litwy, w strefie między Wisłą a linią jezior mazurskich.

Krytyka wewnątrz Komendy Głównej AK

Interesującą kwestią jest, że pomimo uruchomionego już wysiłku organizacyjnego, z perspektywy końca 1943 r. w Komendzie Głównej AK oceniano stan przygotowań do przewidywanej okupacji Prus Wschodnich jako „niedostateczny i chaotyczny”. Jednocześnie zauważano intensyfikację prac studialnych i teoretycznych, całkowicie dominujących nad praktyczną stroną akcji: Na odcinku Komendy Gł. A.K. niemal każdy wydział coś planuje i przygotowuje na wypadek okupacji P.W. (Prus Wschodnich – przyp. aut.) Wszystkie te prace prowadzone są bezplanowo i jedynie dorywczo. Podobnie dzieje się na odcinku Delegatury Rządu. W sumie dotąd mamy chaos – dobrych chęci i pewną ilość prac dokonanych, lecz nieskoordynowanych. Brak odnośnie odcinka P.W. – w Kdzie Gł A.K. centralnego ośrodka kierującego i odpowiedzialnego za całość prac przygotowawczych do okupacji P.W., brak jednolitego planu działania, brak skomasowania już zorganizowanych zespołów i właściwego ich przygotowania do pracy realizacyjnej. Opracowanie pisemne na temat militarnych przygotowań do opanowania Prus Wschodnich miało zostać złożone do dnia 10 października 1943 r.

Praktyczne działania Podziemia przed Akcją „Prusy Wschodnie”

W ostatnich latach zakres faktycznych przygotowań polskiego państwa podziemnego do opanowania i późniejszej inkorporacji Prus Wschodnich do Polski przeanalizował Waldemar Brenda. Historyk postawił kluczowe pytanie badawcze, czy prace podejmowane na poziomie centralnym w Podziemiu równocześnie były inicjowane w strukturach konspiracyjnych na pograniczu ziem polskich pod okupacją i samych Prusach Wschodnich. W. Brenda zbadał rozmaite przygotowania organizacyjne i podejmowane działania na odcinku wschodniopruskim, podejmowane przez wszelkie instytucje Polskiego Podziemia: Okręgową Delegaturę Rządu na Pomorzu (kryptonim „Zatoka”), Okręg Pomorze ZWZ-AK, Podokręg „Tuchola” AK, Okręg AK „Białystok” i powiązaną z nim organizację wywiadowczą „PO WE” (Pomorze Wschodnie), także Okręgi Białystok i Północne Mazowsze Narodowych Sił Zbrojnych.

Romuald Kozioł „Masław”,  Źródło: pamiec.pl

Romuald Piotr Kozioł „Masław”, „Łużyca” (1909-1986) ur. we wsi kurpiowskiej na pograniczu wschodniopruskim. Absolwent Politechniki Warszawskiej, uzyskał dyplom inżyniera dróg i mostów. Uczestnik kampanii 1939 r., dostał się do niewoli sowieckiej, z której zbiegł. Inspektor oddziałów saperskich w Obwodzie Łomża ZWZ-AK, później wraz z organizacją PO-WE przeszedł do Narodowych Sił Zbrojnych. „Masław’ do 1945 r. działał jako komendant Powiatu Łomża w ramach Okręgu XIII Białystok NSZ. Po wkroczeniu Armii Czerwonej i ustanowieniu polskiej administracji pozostał w konspiracji. Aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy na karę śmierci, pod wpływem jednak petycji mieszkańców z jego rodzinnej wsi, ówczesny prezydent Bolesław Bierut zamienił karę na wieloletnie więzienie. Zwolniony z więzienia w 1951 r. Za działalność niepodległościową Romuald Kozioł został odznaczony Orderem Virtuti Militari kl. V, Krzyżem Walecznych oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

PO-WE (Pomorze Wschodnie, czyli Prusy Wschodnie) – Organizacja podziemia niepodległościowego powstała w 1943 r. w Okręgu Białystok Armii Krajowej jako formacja oddolna, mająca operować w pasie granicznym między Białostocczyzną a Prusami Wschodnimi. Jej pomysłodawcą był inżynier Romuald Kozioł „Masław” (od hasła „Mazurom Sława”). Zadaniem PO-WE miały być działania wywiadowcze wzdłuż granicy i w głębi Prus Wschodnich, współpraca z Mazurami i polskimi robotnikami przymusowymi, propaganda antyniemiecka, przygotowania polskich kadr administracyjnych, mających przejąć kontrolę nad Prusami Wschodnimi w momencie zakończenia wojny.

Podsumowując swoje badania, przychylił się do opinii historyka Wojciecha Wrzesińskiego, który w swojej syntezie Prusy Wschodnie w polskiej myśli politycznej 1864–1945 przedstawił całokształt przygotowań Podziemia jako działania głównie planistyczne, przeważające nad praktycznymi. Powstał wówczas szkielet organizacyjny, ale mógł on zostać uruchomiony dopiero z czasem.

Ofensywa sowiecka 1944-1945 i powojenna rzeczywistość

W komentarzu do jednego ze sprawozdań grupy „Bursztyn”, omawiającego niezbędne warunki wojskowe i polityczne do skutecznego wcielenia „Zalesia” (zapewne chodzi o Prusy Wschodnie, ale kryptonim ten w dokumentach występuje rzadko) do Polski, pisano: To jest stanowisko formalne - wydaje się, że w warunkach rozwijającej się rzeczywistości trzeba będzie wyciągnąć przede wszystkim pełne zyski z klęski Niem[ieckiej]. Przeszkodzić temu może konieczność podjęcia akcji przeciwros[yjskiej], ale chyba nie z powodu naruszenia dawnej granicy, lecz w wypadku zagrożenia ros. dla istnienia niepodległości Polski (cyt. za: Warunki polityczne i wojskowe, w których włączenie Zalesia może mieć miejsce).

Pod koniec 1943 r., na kilka tygodni przed przesunięciem się frontu wschodniego za polską przedwojenną granicę z Sowietami, przeczuwano już skalę zagrożenia dla Państwa Podziemnego i zakładano konieczność stawienia mu oporu. W nadchodzącym 1944 r. groźby te miały się zmaterializować, wpływając na przebieg Akcji Burza i Powstania Warszawskiego. Katastrofa polskich planów wojskowych i politycznych odsunęła zagadnienie inkorporacji Prus Wschodnich. Wkroczenie wojsk sowieckich do Prus Wschodnich 16 października 1944 r. i ich brutalny podbój trwający aż do upadku twierdzy Königsberg 9 kwietnia 1945 r. uniemożliwił realizację planów wojskowych Komendy Głównej AK. Nie jest więc możliwa ocena, czy w ogóle były one możliwe do realizacji.

Fotografia z niemieckiego serwisu prasowego z okresu II wojny światowej. Prusy Wschodnie - Memel (obecnie Kłajpeda na Litwie), jesień 1944 r. Niemieccy saperzy wysadzają w powietrze zabudowania, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Inną kwestią są plany dotyczące administracji cywilnej; tutaj, jak wskazuje Waldemar Brenda, działacze reprezentujący tzw. „myśl zachodnią”, współpracujący z Podziemiem, pracowali w instytucjach podlegających Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego (jako tymczasowemu polskiemu organowi władzy wykonawczej, który od swojego powstania w Moskwie 20/21 lipca 1944 r. realizował dyrektywy władzy sowieckiej), w 1945 r. przekształconemu już w Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej. Nową administrację współtworzyli działacze mazurscy, niektórzy wciąż byli zaangażowani w konspirację. Waldemar Brenda słusznie wskazuje, że temat wpływu całokształtu prac Podziemia na proces budowy państwowości polskiej w Prusach Wschodnich od 1945 r. po dziś dzień nie został dogłębnie przebadany.

Komendant organizacji podziemnej „Pomorze Wschodnie” Romuald Kozioł „Masław” wspominał nową rzeczywistość w chwili końca wojny: Z naszych zabiegów nic nie wyszło... W istniejących warunkach nie mogło być mowy o otwartym wystąpieniu. Osobiście w pierwszych godzinach przemiany poszedłem do najbliższej wsi, by mieć smutną satysfakcję spełnienia wszystkich najgorszych przewidywań. Byłem w Pruskiej Zimnej (Kaltenfliess), widziałem palącą się Turośl (Mittenheide). Bezsilny patrzyłem na rabunki opustoszałych zupełnie domów i obejść. Mieszkańcy, Mazurzy, którzy nie pociągnęli z Wehrmachtem na Zachód, poukrywali się w otaczającej puszczy, lub u zaprzyjaźnionych Kurpiów za miedzą” (Relacja Romualda Kozła w zbiorach Waldemara Brendy, cyt. za: Waldemar Brenda, Pogranicze Prus Wschodnich i Polski w działaniach polskiej konspiracji w latach II wojny światowej, w: Komunikaty Mazursko-Warmińskie 4, 2007, s. 519).

Pomimo istnienia stanu dwuwładzy, w postaci funkcjonujących obok siebie sowieckich komendantur wojennych oraz zalążków polskiej administracji cywilnej, w kraju wciąż wierzono, że nowa Polska obejmie całe Prusy Wschodnie wraz z Królewcem. Konferencja Poczdamska zakończona 2 sierpnia 1945 r. zadecydowała jednak o podziale Prus Wschodnich, który stał się faktem po wejściu w życie Umowy granicznej pomiędzy Polską a ZSRS z 16 sierpnia 1945 roku. Tymczasem od 14 marca 1945 r. południowa część dawnych Prus Wschodnich, razem z Powiślem i tzw. Subregionem powiatów ełckiego, gołdapskiego i oleckiego, stanowiły już polski Okręg Mazurski.

Bibliografia

Waldemar Brenda, Pogranicze Prus Wschodnich i Polski w działaniach polskiej konspiracji w latach II wojny światowej, w: Komunikaty Mazursko-Warmińskie 4, 503-519, 2007

Mirosław Dymarski, Ziemie postulowane (ziemie nowe) w prognozach i działaniach polskiego ruchu oporu 1939-1945, Wrocław 1997

Tadeusz Filipkowski, Zagadnienia Prus Wschodnich w memoriałach przedłożonych

Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 1, 53-79, 1980

Leopold Gluck, Od ziem postulowanych do ziem odzyskanych, Inst. Wydawniczy PAX, Warszawa 1971

Grzegorz Górski, Prusy Wschodnie w koncepcjach ZWZ-AK, w: „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 1-4, 1989

Waldemar Grabowski, Dokumenty do historii Biura Ziem Nowych z lat 1939-1945, „Zapiski Historyczne” 2007, t. LXXII, z. 1, s. 105-125.

Waldemar Grabowski, Szefostwo Biur Wojskowych Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej, Warszawskie Termopile 1940-1944, Warszawa 2011

Hans von Lehndorff, Dziennik z Prus Wschodnich. Zapiski lekarza z lat 1945-1947, tłum. Zdzisław Owczarek, posłowie Piotr Madajczyk, KARTA, Warszawa 2013

Marek Ney-Krwawicz, Komenda Główna Armii Krajowej 1939-1945, PAX, Warszawa 1990

Tadeusz Oracki, Słownik biograficzny Warmii, Mazur i Powiśla XIX i XX wieku (do 1945 roku), Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1983

Rozkazy dowództwa Powstania Warszawskiego, cz. 1, 10 czerwca – 2 września 1944 r. Seria: Źródła polskie do Powstania Warszawskiego, t. 1 Redakcja: Grzegorz Jasiński, Katarzyna Utracka, Rafał Brodacki, Andrzej Chmielarz, Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2021

Stanisław Salmonowicz, Ludwik Muzyczka „Benedykt” (1900-1977). Materiały historyczne do dziejów Komendy Głównej Armii Krajowej, red. Nauk. Maciej Jan Mazurkiewicz, IPN, Warszawa 2018

Wojciech Wrzesiński, Prusy Wschodnie w polskiej myśli politycznej 1864–1945, Olsztyn 1994

Zobacz także