Podcasty Archiwum Historii Mówionej

Zapraszamy Was do wyjątkowego świata „historii mówionej”. Nasze archiwum to zbiór niezwykłych opowieści równie niezwykłych ludzi – bohaterów i świadków Powstania Warszawskiego. Posłuchajcie.

Odcinek #1

Karol Prus-Troczewski „Chudy”: Nienawiść była szalona. To się musiało wyładować

Posłuchajcie wspomnień Powstańca Warszawskiego: strzelca z Batalionu NOW-AK „Gustaw-Harnaś” .

Ciężko raniony (postrzały obu nóg) w pierwszym dniu Powstania został wyeliminowany z dalszych walk. Po kapitulacji wywieziony w grupie rannych do Stalagu XI-A Altengrabow. W obozowym lazarecie przeszedł amputację nogi.

Nastrój antysowiecki i antyniemiecki był tak silny, wrogowie byli tak znienawidzeni, wprowadzili drakońskie metody stosowane w śledztwie... Tysiące naszych ludzi, kwiat inteligencji został wycięty przez gestapo, przez NKWD, przez wywózki i tak dalej. Nienawiść była szalona. To się musiało wyładować. Byłem osobiście przekonany, jestem przekonany, że Powstanie jakby nie wybuchło w Warszawie, to by wybuchło gdzie indziej. 

Warszawa, 26 października 2005 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Krzysztof Miecugow

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #2 

Danuta Szaflarska „Młynarzówna”: Ja się nie bałam kul, one tak ładnie śpiewały

Posłuchajcie niepublikowanych wcześniej wspomnień Danuty Szaflarskiej - aktorki i powstańczej łączniczki.

W czasie okupacji używała fałszywej kenkarty na nazwisko Danuta Nowak z Annopola i pseudonimu Młynarzówna, który wziął się od roli córki młynarza. Nie chciała grać w teatrze kontrolowanym przez okupanta, dlatego związała się z teatrem konspiracyjnym. Występowała również w Teatrze Frontowym, który podlegał pod Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej.

Oddział:

Komenda Główna Armii Krajowej – Oddział VI BiP (Biuro Informacji i Propagandy) – łączniczka (adiutantka) Jana Ciecierskiego „Rosienia”

Ja się nie bałam kul, one tak ładnie śpiewały koło głowy, jak blisko przelatywały, tak: tiu, tiu. Dlaczego nie bałam się kul? Wiedziałam, że jak mnie trafi, to zginę i już. Panicznie bałam się bomb i wszystkich tych pocisków, które rozrywały – artylerii, „krów”, szrapneli, granatów i tak dalej.

Warszawa, 11 października 2010 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Grzegorz Hanula

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #3 

Irena Trafikowska „Emilia”: Przeszliśmy przez morze gruzów

Posłuchajcie wspomnień Ireny Trafikowskiej „Emilii” – sanitariuszki i łączniczki Batalionu „Parasol”.

Do Warszawy, o której marzyła od dziecka, przyszła pieszo z Kutna (136 km) i od razu zaangażowała się w konspirację. Powstańczy szlak bojowy przeszła z „Parasolem”, doświadczając m.in. piekła kanałów.

Z Gęsiówki przeszliśmy dalej przez morze gruzów na plac Krasińskich. Tam nastąpiło olśnienie. Plac Krasińskich był zielony. Ani jedna gałąź nie leżała pod nogami, drzewa były w pełni zieleni, trawa była świeżutka. Nietknięte to było jeszcze żadnym pociskiem. Położyliśmy się z rozkoszą na tej trawie. Po wszystkich gruzach myliśmy się w resztce wody w fontannie, byliśmy uszczęśliwieni, że tak może być cudnie. Po kilku dniach ten park zamienił się niestety w jedno wielkie cmentarzysko.

Wrocław, 5 kwietnia 2005 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Tomasz Żylski

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #4 

Jerzy Paweł Czajkowski „Niszczyciel”: Byliśmy takimi roznosicielami radości

Okupację i Powstanie Warszawskie wspomina Jerzy Paweł Czajkowski „Niszczyciel” – łącznik i listonosz Harcerskiej Poczty Polowej.
 
W trakcie Powstania miał 12 lat. Z narażeniem życia roznosił listy i Biuletyn Informacyjny w południowym Śródmieściu. Chciał niszczyć Niemców, dlatego wybrał pseudonim Niszczyciel.
 
Byliśmy takimi roznosicielami radości, bo ludzie bardzo się cieszyli, jak myśmy list przynieśli. Szczególnie na początku, jak do mieszkań żeśmy dostarczali. (…) Bo jak się list przyniosło, może tam nie zawsze była dobra wiadomość, ale była i to już ważne. Nawet cukierkiem nieraz poczęstowali.
 
Warszawa, 4 lutego 2005 r. 
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadziła Magdalena Miązek
 

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #5 

Witold Kieżun „Wypad”: Strzelało się i nie widziało się zabijanych. A ja widziałem

Podczas zwycięskiego szturmu na Pocztę Główną samodzielnie wziął do niewoli 14 jeńców niemieckich, pozyskując przy tym ręczny karabin maszynowy, 14 karabinów oraz 2000 sztuk amunicji. W trakcie Powstania miał 22 lata. Witold Kieżun „Wypad” – podporucznik z Batalionu „Gustaw-Harnaś”.   

„Godzina »W« siedemnasta”. Dobrze, jest godzina dziewiąta, jeszcze na rowerze skoczę do domu pożegnać się z matką. Miałem przygotowane długie buty i miałem mundur wojskowy mego kuzyna Leona Gieysztora, który zginął w Oświęcimiu. Mundur był przygotowany na Powstanie. Przyjeżdżam, matce mówię. Matka już wie, też dostała zawiadomienie, ale mówi: „Słuchaj, zabrudzisz mundur, buty, to jest dwa dni, weźmiesz na defiladę po Powstaniu. Ubierz się w byle co, buty weź do chodzenia”. – „Mam tylko te”. – „Masz buty z łyżwami, odkręć łyżwy, koniec”. Nałożyłem buty byle jakie, sweter na wszelki wypadek. Pożegnałem się, rowerem pojechałem.

Warszawa, 27 lipca 2005 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Leszek Włochyński

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #6 

Anna Jakubowska „Paulinka”: Dowódca powiedział: „Tu jest trucizna, cyjanek potasu. W razie czego nie możesz sypnąć, musisz to zażyć”

Sanitariuszka legendarnego Batalionu „Zośka”. Jej pierwszym pacjentem podczas Powstania był… niemiecki kat. W powojennej Polsce aresztowana, a następnie skazana w tzw. procesie kiblowym na 8 lat więzienia za „próbę obalenia ustroju”.
 
Dowódca plutonu, starszy od wszystkich, przedwojenny jeszcze harcerz, przyjmując mnie, powiedział tak: „Broniliśmy się przed babami, jak mogliśmy, ale ponieważ kazali nam przyjąć, więc od razu uprzedzam: tu jest trucizna, cyjanek potasu. W razie czego nie możesz sypnąć, musisz to zażyć”. Wtedy miałam piętnaście lat. I wtedy uważałam, że on bardzo dobrze zrobił, bardzo słusznie.
 
Warszawa, 17 lutego 2005 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadziła Patrycja Bukalska

 

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

Odcinek #7

Stanisław Maciej Kicman: Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła.

Jako 7-latek cudem ocalał wraz z bliskimi z rzezi Woli. Przetransportowana do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, a następnie do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, cała rodzina trafiła do obozu pracy Hameln pod Hanowerem, gdzie doczekała wyzwolenia.

Mama była przekonana, że będą strzelać. (…) Cały czas powtarzała: „Zdrowaś Mario”, zapomniała, co dalej. Jak Niemiec ruszył bronią, mama mnie wzięła przed siebie, mówi: „Zamknij oczy, będzie mniej bolało” – i przytuliła. W takim napięciu czekaliśmy trzy godziny. Dopiero około dziewiątej wieczór wpędzono nas do kościoła.

Warszawa, 9 lutego 2010 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadziła Katarzyna Pruszyńska

 

Słuchaj na Spotify >

Słuchaj na YouTubie >

Słuchaj na Apple Podcasts >

Słuchaj na Google Podcasts >

 

Odcinek #8

Juliusz Kulesza „Julek”: To było jak porażenie prądem elektrycznym. Nagle jest Powstanie i ja mogę być tym powstańcem, to jest mój moment, moje życie.

Zafascynowany od najmłodszych lat historią Polski (w wieku 10 lat znał nazwiska 50 generałów powstania listopadowego), do Powstania, jako trzymany pod kloszem 16-latek, niemal uciekł rodzicom. Do pierwszego natarcia poszedł z butelką z benzyną w dłoni, z okrzykiem „Niech żyje Polska!” na ustach. Słowa te przylgnęły do niego już na zawsze. Po wojnie zdecydował się pozostać „na służbie”, zajmując się historią Powstania Warszawskiego.
 
Dla mnie to było jak porażenie prądem elektrycznym, bo nie wiedziałem, że będzie Powstanie. Nagle jest Powstanie i nie generał Chłopicki, Żymirski sto dwadzieścia lat temu, tylko tu jest Powstanie i ja mogę być tym powstańcem, to jest mój moment, moje życie.
 
Warszawa, 3 września 2007 r.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego prowadził Radosław Paciorek
 


 

Zobacz także

Nasz newsletter