Pseudonim:
"Albatros"
Data urodzenia:
1929-10-13
Data śmierci:
-
Funkcja:
łącznik - listonosz
Miejsce urodzenia:
Warszawa
Imiona rodziców:
Jan - Julianna z domu Miazga
Wykształcenie i harcerstwo:
Przed wojną uczył się w szkole powszechnej na Mokotowie. W roku szkolnym 1943/1944 został uczniem tajnej klasy gimnazjalnej. Od 1943 był także harcerzem 12. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Romulada Traugutta (tzw. "Pierwsza Zawiszacka"), gdzie był kronikarzem zastępu. Przeszedł szkolenie Służby Pomocniczej (terenoznawstwo, sygnalizacja, rozpoznanie sił wroga, jego uzbrojenia, pojazdów bądź samolotów, pionierka, znajomość topografii miasta)
Udział w konspiracji 1939-1944:
Szare Szeregi - uczestniczył w akcjach małego sabotażu i kolportował tajną prasę. Kilka tygodni przed wybuchem walk powstańczych był łącznikiem w Komendzie Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów ("Ul - Wisła").
Adres przed Powstaniem:
Warszawa, ul. Sukcesorska 9
Oddział:
Szare Szeregi - Harcerska Poczta Polowa.
    1 sierpnia 1944 w chwili wybuchu godziny "W" przenosił meldunek z Komendy Chorągwi przy ul. Barskiej 5 do Kwatery Głównej Szarych Szeregów przy ul. Wilczej 44. Pojmany przez nieprzyjaciela 3 sierpnia 1944 r. Skierowany wraz z ludnością polską do siedziby gestapo przy Alei Szucha. Tam został przebrany przez współwięźniów za dziewczynkę i ukryty wśród kobiet, co pozwoliło mu uniknąć rozstrzelania. 5 sierpnia 1944 uciekł Niemcom i od tego czasu ukrywał się w ruinach zniszczonej kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 35. 18 sierpnia przedarł się na ul. Wilczą 41, gdzie działała Harcerska Poczta Polowa. Został przydzielony do hufca Zawiszaków "Ziemie Zachodnie" (stanica przy ul. Hożej 13), który obsługiwał Oddział Poczty Polowej Śródmieście Południowe na ul. Wilczej.Wykonywał zadania listonosza, łącznika, zwiadowcy i zaopatrzeniowca.
Dzielnica:
Śródmieście Południe
Losy po Powstaniu:
Wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną - 3 października 1944 trafił do obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121), a następnie do transportu, z którego zbiegł w rejonie Częstochowy.
    "W lutym przyszliśmy piechotą
Losy po wojnie:
W latach 1945-1948 był przybocznym i drużynowym 60. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej na Sadybie. Pracował w redakcjach czasopism "Świat Młodych" i "Na przełaj". W 1984-2000 był członkiem, a później przewodniczącym Kapituły Rozety-Mieczy do Krzyża za Zasługi dla ZHP. W latach 1967-1981 Jerzy Kasprzak odszukiwał adresatów i nadawców przesyłek oraz listów odnalezionych po wojnie w gruzach mokotowskiej siedziby Poczty Polowej. Ostatni list przekazał nadawcy 28 lutego 1981 roku, 37 lat po powstaniu. Autor publikacji o tematyce powstańczej, m. in."Tropami powstańczej przesyłki"
Odznaczenia:
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Armii Krajowej, Warszawski Krzyż Powstańczy, Krzyż Partyzancki, Medal za Warszawę 1939-1945, Medal Komisji Edukacji Narodowej, Krzyż "Za Zasługi dla ZHP", Srebrny Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.
Relacja:
    "Byłem w drużynie Władka Ślesickiego - to jest znany reżyser filmowy, ten, który nakręcił pierwsze "W Pustyni i w Puszczy" w latach siedemdziesiątych, pierwszy pełnometrażowy film. Był z nim również jego młodszy brat - Zygmunt. Byłem w tej samej drużynie przez cały wrzesień, na ulicy Koszykowej. Większość chłopców z tej drużyny pochodziła z Grochowa. Wychodziliśmy jako cała drużyna, po cywilnemu razem z ludnością cywilną, ale tak szliśmy, że mieliśmy się wszyscy na oku. Co parę metrów, ja idę z "Krukiem", tam Władek z Zygmuntem, tam "Dorsz" z kimś... cały czas kontrolujemy się... Tak doszliśmy do dworca zachodniego - stamtąd pociągiem dojechaliśmy do Pruszkowa. W Pruszkowie zebraliśmy się całą drużyną, w warsztatach byliśmy razem. Spędziliśmy tak razem jeszcze noc. Następnego dnia była segregacja. Niemcy szczegółowo segregowali: do obozu koncentracyjnego, na roboty, gdzieś do bauerów, natomiast starców, matki z małymi dziećmi do osobnych grup. Staliśmy tak czekając na odpowiedni przydział. Wszyscy chłopcy zostali skierowani w jedno miejsce. Ja byłem ostatni, pokazywaliśmy legitymacje, jakie kto miał. Ja jeden zostałem skierowany nie z chłopakami, tylko tam, gdzie były kobiety, małe dzieci... Przede mną mój najbliższy kolega - "Kruk", z którym razem skrzynki pocztowe opróżnialiśmy, razem chodziliśmy po rejonie - byliśmy bardzo zaprzyjaźnieni przez parę powstańczych dni. "Kruk", który trafił do Ślesickich woła do Niemca: "Mein Herr, hier ist mein Bruder" - że ja jestem jego bratem, że on chce ze mną. Dostał kopa od Niemca. Chłopców wywieźli do Strzelina pod Wrocław, pracowali w kamieniołomie. Nas załadowano w bydlęce wagony na szczęście odkryte i okazało się, że wiozą nas do Oświęcimia. (...) Minęliśmy Koluszki, Piotrków, Radomsko i gdzieś na stacji Kłomnice między Radomskiem a Częstochową pociąg nad ranem zwolnił, stanął pod sygnałem, ja wtedy miałem pozycje wypracowaną, bo się w sam róg wagonu przesunąłem, nie od strony torów przeciwległych tylko od drugiej. Wyskoczyłem na bufory i między wagony. Położyłem się tak, żeby ten wagon mnie jeszcze krył, za chwilę pociąg ruszył, a ja zostałem. Okazało się, że nie byłem jedynym, który tak zrobił. Piątego października znalazłem się pod Częstochową w Rudnikach. (...) Penetrowałem w Częstochowie RGO. Szukałem na listach rodziców. RGO - Rada Główna Opiekuńcza zajmowała się warszawiakami. Były ogłoszone listy, można było te listy sprawdzać, szukać swoich bliskich. Niczego się nie dowiedziałem. Po dwóch tygodniach spytałem, "Jurek - ten jej syn, mój imiennik - masz jakąś mapę Polski?" Miał atlas geograficzny. Zobaczyłem, gdzie ja w ogóle jestem, bo teraz młodzi ludzie podróżują nie tylko po kraju, ale za granicą. Przed wojną czy w czasie wojny nie jeździli. Znałem tylko trasę do Garwolina na wieś do ciotki i z powrotem. Zorientowałem się, gdzie jestem, jak daleko od Warszawy i wyszukałem sobie trasę, żeby dojechać pod Grójec. Pod Grójcem znalazłem swoich sąsiadów, od których się dowiedziałem, że mój ojciec i brat zostali wywiezieni do obozu, a mama z małym do parafii Milejów pod Piotrkowem. (...) Parę dni później odnalazłem swoją mamę. Zobaczyłem po raz pierwszy mojego brata, który miał cztery i pół miesiąca. Wtedy stałem się głową rodziny, miałem żołd swój powstańczy, "górala" - czyli pięćset złotych. Właściwie od Powstania wydoroślałem - po 1 sierpnia byłem już poza domem, poza rodziną, mnie nikt po głowie nie pogłaskał. Jak byliśmy na wsi to trochę u chłopów pracowałem o ćwiartkę zboża, żeby przemleć na mąkę. Dopiero we wrześniu 1945 roku, można powiedzieć, że w rok po Powstaniu udało nam się zdobyć mieszkanie na starej Sadybie bliżej jeziorka. Ojciec kupił mieszkanie od prywatnej właścicielki i zaczął się nowy etap życia. Ze starszym o dwa lata bratem pracowaliśmy, ojciec chorował, mama wychowywała małego. W 1947 roku zmarł ojciec, a w 1949 roku mama."
źr. Jerzy Kasprzak ps. "Albatros"
Źródła:
MPW
Archiwum Historii Mówionej:
Posiadasz jakiekolwiek dane lub materiały o mieszkańcach stolicy, którzy zginęli lub zaginęli w trakcie Powstania Warszawskiego? Chcesz poprawić biogram lub dodać nowe informacje o ofiarach cywilnych? Zaproponuj zmiany w formularzu. Wszystkie uwagi będą weryfikowanie przez grono historyków Muzeum Powstania Warszawskiego i po weryfikacji uzupełniane w bazie.

Pomóż uzupełnić bazę biogramów

Jerzy Kasprzak ps. "Albatros". Fot. archiwum rodzinne / AR MPW

Jerzy Kasprzak ps. "Albatros". Fot. archiwum rodzinne / AR MPW

Zdjęcie z serii portretów Powstańców Warszawskich w ramach projektu "1944/70/2014" realizowanego przez grupę WWPHOTO dla uczczenia 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Muzeum Powstania Warszawskiego, 22.07-04.08 2013.

Zdjęcie z serii portretów Powstańców Warszawskich w ramach projektu "1944/70/2014" realizowanego przez grupę WWPHOTO dla uczczenia 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Muzeum Powstania Warszawskiego, 22.07-04.08 2013.

Jerzy Kasprzak : "Tropami powstańczej przesyłki : opowieść o Zawiszakach - najmłodszych żołnierzach Armii Krajowej" Wyd. Czytelnik

Jerzy Kasprzak : "Tropami powstańczej przesyłki : opowieść o Zawiszakach - najmłodszych żołnierzach Armii Krajowej" Wyd. Czytelnik

Nasz newsletter