Pseudonim
"Brom"
Data urodzenia
1916-03-07
Data śmierci
1996-08-16
Stopień
szef sanitariatu
Stopień
porucznik służby stałej korpusu sanitarnego
Miejsce urodzenia
Piotrków Trybunalski
Imiona rodziców
Piotr - Helena z domu Kuhn
Wykształcenie - harcerstwo - służba wojskowa
W 1922 r. rozpoczął naukę w Piotrkowie Trybunalskim, kończąc najpierw trzy klasy przedwstępne przy Seminarium Nauczycielskim, po czym od 1925 r. uczęszczał do tamtejszego Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego. Przez cały czas nauki w piotrkowskim gimnazjum był członkiem 4. Drużyny Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki, w której pełnił kolejno funkcje od zastępowego do drużynowego. Już w harcerstwie wykazywał duże zainteresowanie samarytanką. W 1934 r. uzyskuje świadectwo dojrzałości. Latem tego roku prowadzi obóz harcerski, przez co spóźnia się na egzaminy wstępne na studia medyczne w Łodzi. Postanawia wyjechać na Śląsk do Harcerskich Ochotniczych Drużyn Robotniczych utworzonych z inicjatywy Wojewody Śląskiego Michała Grażyńskiego. W ramach tych drużyn pracuje przy budowie dróg. Nie mając odpowiednich warunków materialnych na studiowanie, wstępuje do Szkoły Podchorążych Sanitarnych w Warszawie, noszącej od 1930 r. nazwę Centrum Wyszkolenia Sanitarnego. W dniach 3-5.07.1935 r. staje do egzaminów konkursowych wśród 267 zgłoszonych, a 200 dopuszczonych kandydatów na pierwszy rok studiów. W XIV promocji tejże szkoły znajduje się wśród 32 przyjętych elewów, którzy uzyskali najlepsze wyniki. Po zdaniu egzaminów uczestniczy w jubileuszowym Zlocie Ruchu Harcerskiego w Spale (11-27.07.1935), pełniąc funkcję sanitariusza. W 1937 r. uzyskuje stopień podharcmistrza. Nauka w szkole podchorążych, której siedziba mieściła się w Zamku Ujazdowskim, oprócz wyszkolenia teoretycznego wojskowego, obejmowała wykłady na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego im. Józefa Piłsudskiego, oraz w okresie letnim, obozy z wyszkoleniem praktycznym. Po każdym roku studiów uzyskuje awans na kolejny stopień wojskowy. Ukończenie 6-letniej szkoły, przerywa po czwartym roku wybuch wojny we wrześniu 1939 r. - posiada wówczas stopień starszego sierżanta podchorążego.
Udział w wojnie obronnej 1939
7 września 1939 r. awansowany do stopnia podporucznika. Otrzymuje przydział do Dowództwa Okręgu Korpusu Nr. II w Lublinie jako komendant 23. pociągu sanitarnego. Po zbombardowaniu pociągu zmierzającego w kierunku Kowla, wycofuje się ze swoją grupą sanitarną za Bug. Następnie zostaje lekarzem 25. pułku piechoty. Kiedy pod Krasnobrodem spieszy z pomocą rannym żołnierzom, dostaje się w ogień niemieckich karabinów maszynowych. Ranny w klatkę piersiową, nieprzytomny, zostaje uznany za martwego i przeniesiony w pobliże wykopanego dołu, w których chowano poległych. Wówczas daje oznaki życia i zostaje przewieziony do szpitala w Zamościu, gdzie przebywa do października 1939 r. Po dojściu do zdrowia wraz z grupą sanitariuszy udziela pomocy medycznej chorym i rannym w zajętym przez Niemców szpitalu. Po powrocie do Warszawy podjął pracę w Szpitalu Ujazdowskim, w którym leżało wielu rannych oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego. Pełni tam obowiązki lekarza do marca 1940 r., nawiązując pierwsze kontakty konspiracyjne. Po zdemobilizowaniu zostaje zatrudniony w Kolumnach Sanitarnych Miejskiego Wydziału Zdrowia.
Pseudonimy
"Brom", "Dr Brom"
Udział w konspiracji 1939-1944
W konspiracji od połowy 1940 r. - żołnierz Związku Walki Zbrojnej. Jest szefem sanitariatu 4. Rejonu (d-ca mjr Stanisław Steczkowski "Skała", "Zagończyk") w I Obwodzie (XXI) Śródmieście, Okręgu Warszawa-Miasto (d-ca ppłk Edward Pfeiffer "Radwan", "Sławomir"). Kontynuując studia medyczne na tajnych kompletach UW, równocześnie prowadzi szkolenie sanitarne przyszłych sanitariuszek. W ramach szkolenia sanitarnego w 1942 r. nawiązuje pierwsze kontakty z Szarymi Szeregami. W czerwcu 1943 r., po utworzeniu służby sanitarnej Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK o kryptonimie "Rola 90", otrzymuje propozycję przejścia do Kedywu. Wchodzi w skład tej służby ze swoimi dawnymi kolegami z Centrum Wyszkolenia Sanitarnego m.in.: Czesławem Jerzym Kaczyńskim ("Bogdan"), Zbigniewem Dworakiem (dr "Maks" - późniejszy szef służby sanitarnej baonu "Parasol"), Włodzimierzem Nakwaskim ("Wodołaz"). Pracuje wówczas jako asystent w II Klinice Chirurgicznej prowadzonej przez prof. Adolfa Wojciechowskiego. Odbywa intensywny staż na "urazówce". Zdobywa praktyczne umiejętności pod okiem wybitnych lekarzy i pielęgniarek. W ramach szkolenia sanitarnego "Roli" nawiązuje współpracę z większością warszawskich szpitali. Szefostwo sanitariatu uwzględniając jego harcerski rodowód, kieruje go do Grup Szturmowych Szarych Szeregów, gdzie prowadzi szkolenia sanitariuszek i organizuje zaplecze sanitarne. Latem 1943 r. rozpoczyna swój udział w akcjach warszawskich GS-ów. 20.08.1943 r. na czele 4-osobowej grupy sanitarnej ("Oleńka", "Irena", i "Mirek") bierze udział w akcji "Sieczychy", w której stwierdza śmiertelną ranę Tadeusza "Zośki" Zawadzkiego i opatruje dwóch rannych żołnierzy. Po przeprawie przez Bug w Kamieńczyku podwody z ciałem "Zośki", asystuje w jego dalszym transporcie samochodem ciężarowym do Szpitala Zakaźnego w Wołominie. Tam złożono ciało "Zośki" jako zmarłego na tyfus. Po powrocie do Warszawy cudem unika aresztowania w czasie rewizji ulicznej - niósł w teczce broń i zakrwawione narzędzia lekarskie. Po utworzeniu batalionu "Zośka", 23.09.1943 r. kieruje grupą sanitarną w akcji "Wilanów". W skład jego grupy wchodzą wówczas: "Marta" i "Wika" - główna łączniczka batalionu. Opiekuje się rannymi w akcji, przewożonymi samochodem ciężarowym do Chylic, na punkt opatrunkowy u sióstr szarytek. Po opatrzeniu przy pomocy sanitariuszek siedmiu rannych, wykopuje nocą na terenie posesji sióstr płytki grób, w którym grzebie ciało poległego w akcji "Kazika" (Kazimierz Chruściński) oraz zmarłego z ran już w czasie jazdy samochodem "Ziutka" (Józef Pleszczyński). Swoją działalność w sanitariacie rozszerza na leczenie chorych i rannych, przeprowadzanie okresowych badań lekarskich żołnierzy baonu, a także, nierzadko, leczenie członków ich rodzin w domach - zyskując ich wdzięczność i sympatię. Jego spokój, opanowanie, w połączeniu z chęcią niesienia skutecznej pomocy, już po pierwszych akcjach bojowych, ukształtowało opinię, że "działa jak brom". I tak już pozostało: "Brom" lub "Doktor Brom". W styczniu 1944 r. wraz z sanitariatem był w odwodzie akcji "Polowanie" - zasadzce na powracających z polowania dygnitarzy niemieckich, urządzonej na szosie lubelskiej. "Brom" oczekiwał na ewentualnych rannych, przy kościele w Wawrze. W nocy z 5/6.04.1944 r. uczestniczył w akcji "Jula" - wysadzeniu mostu kolejowego na Wisłoce w pobliżu Tryńczy - udzielając pomocy dwóm rannym. Ratował rannych biorących udział 26.04.1944 r. w akcji "Sonderwagen" na pl. Starynkiewicza. W wozowni przy ul. Grzybowskiej 81 opatrzył postrzelonych w akcji Henryka Chmielewskiego ("Hektor") i dowódcę akcji Tadeusza Schiffersa ("Skalski"). Natomiast ciężko rannego w głowę z uszkodzoną czaszką Ryszarda Deszczyńskiego ("Parys") przewiózł karetką do kliniki w Warszawskiej Szkole Pielęgniarek przy ul. Koszykowej 78 róg alei Niepodległości. Po decyzji wybitnego neurochirurga dr Jerzego Choróbskiego, że leczenie chorego musi się obyć bez zabiegów operacyjnych, zapewnił rannemu opiekę lekarzy i sanitariuszki Ewy Stefanowskiej ("Ewa"). Trzy dni później na ul. Mostowej i Rybaki, oczekiwał z narzędziami chirurgicznymi w teczce na ewentualnych rannych w akcji uwalniania więźniów ze szpitala Jana Bożego przy ul. Bonifraterskiej 12, jednak jego pomoc okazała się zbędna: I pluton 1. kompanii "Maciek" wykonał akcję bez strat. Główną bazą, do której kierował rannych po akcjach były przede wszystkim warszawskie szpitale: Ujazdowski, Wolski, Przemienienia Pańskiego i Szkoła Pielęgniarek przy ul. Koszykowej. Niektórych rannych leczył w zorganizowanym przez siebie konspiracyjnym szpitaliku urządzonym w ruinach willi przy ul. Szustra na Mokotowie, gdzie urządzono pokój z czterema łóżkami. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego zorganizował zapasy leków, opatrunków i sprzętu medycznego.
Oddział
Armia Krajowa - zgrupowanie "Radosław" - pułk "Broda 53" - szef sanitariatu.
Szlak bojowy
Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ - Śródmieście Południe - Górny Czerniaków - kanały - Mokotów - kanały - Śródmieście Południe. 1 sierpnia 1944 r. w miejscu koncentracji brygady "Broda 53", w skład której wchodził m.in. baon "Zośka", w fabryce "Telefunken" na rogu ul. Mireckiego i Karolkowej na Woli, organizuje grupę sanitarną składającą się z lekarza, jego pocztu oraz zespołu sanitariuszek liniowych przydzielonych do poszczególnych kompanii i plutonów. Łącznie z trzydziestoma sanitariuszkami - łączniczkami baonu "Zośka", grupa liczy 48 dziewcząt będących do dyspozycji sanitariatu brygady "Broda 53". Niektóre źródła organizacyjnie "osadzają" sanitariat "Broma" w składzie baonu "Zośka". Jednak przeczą temu powojenne relacje dowódcy batalionu por. "Jerzego", który stanowczo stwierdził, że "Brom" nigdy mu nie podlegał. W garażach, na tyłach fabryki "Telefunken" urządza swój pierwszy punkt sanitarny. Według założeń ewakuacja rannych miała odbywać się do tego punktu oraz do pobliskich szpitali: Szpitala Dziecięcego im. Karola i Marii na ul. Leszno 136 i Szpitala św. Łazarza przy ul. Leszno 127 róg Karolkowej. 1 sierpnia padają pierwsi ranni i zabici. Punkt opatrunkowy "Broma" szybko zapełnia się rannymi. Opatrywani są również wzięci do niewoli żołnierze niemieccy, których traktuje się - zgodnie z konwencją genewską - na równych prawach z żołnierzami polskimi. Po zdobyciu przez batalion "Zośka" w dniu 2 .08.1944 r. budynku szkoły przy ul. Spokojnej 13, rozbiciu nieprzyjacielskiej kompanii i opanowaniu położonych obok Miejskich Zakładów Sanitarnych przy ul. Spokojnej 15, wykorzystał znaczne zapasy zgromadzonych tam środków sanitarnych, leków i pościeli, które po zarekwirowaniu trzech karetek pogotowia i półciężarówki przewiezione zostały na Leszno i do punktu sanitarnego batalionu, zanim Niemcy zdołali je ponownie zająć i podpalić. W nocy z 2/3.08.1944 r. operuje w szpitalu Karola i Marii ciężko rannego w gruzach getta na ul. Gęsiej, nieprzytomnego zastępcę dowódcy II plutonu 2. kompanii "Rudy" Andrzeja Długoszowskiego ("Długi", "Klanecki"), który mimo wysiłków lekarza wkrótce umiera nie odzyskawszy przytomności. Wobec nasilających się ataków niemieckich od strony cmentarzy i ul. Wolskiej, przenosi swój punkt opatrunkowy do zdobytej 2.08.1944 r. szkoły przy ul. Okopowej 55a ("Twierdza"). Tam urządza na parterze salę opatrunkową i salę operacyjną, tworząc mały szpital polowy. W skład zespołu operacyjnego wchodzą oprócz niego: dr "Maks" (z baonu "Parasol"), dr "Bogdan" oraz siostry "Ala" (Alina Walewicz) i "Natalia" (Anna Kowalska). "Ala" była dyplomowaną pielęgniarką, instruktorką na chirurgii szpitala w Warszawskiej Szkole Pielęgniarstwa, od początku Powstania Warszawskiego była prawą ręką "Broma". "Natalia", również dypl. pielęgniarka z tej szkoły, dołączyła do ekipy 7 sierpnia. Pracują bez wytchnienia w dzień i w noc. Rannych stale przybywa. Zmarłych z ran i poległych grzebią w szkolnym ogrodzie, umieszczając przy nich karteczki z nazwiskami i pseudonimami w zakorkowanych butelkach (po wojnie ułatwi to identyfikację zwłok w czasie przeprowadzanych do lat 50-tych ekshumacji). Ewakuacja rannych z tego szpitala odbywa się pod ostrzałem granatników i dział czołgowych, tuż przed wycofaniem zgrupowania na Stare Miasto 11 sierpnia. Przepełnienie rannymi Szpitala Jana Bożego przy Bonifraterskiej 12 skłania go do zorganizowania nowego punktu sanitarnego przy ul. Mławskiej 3. W tym czasie otrzymuje wiadomość o swojej żonie, która jako sanitariuszka "Magda" w batalionie "Kiliński", pełniła służbę w szpitalu polowym Sióstr Sakramentek na Rynku Nowego Miasta. Rozstali się przed Powstaniem i do tej pory nic o sobie nie wiedzieli (była w szóstym miesiącu ciąży). Sprowadził ją do swojego szpitala, gdzie pomagała mu przy operacjach. Wobec pogarszających się warunków w szpitalach - ranni zapełnili już kościół św. Jacka przy Freta - otrzymuje polecenie od ppłk. "Radosława" zorganizowania nowego szpitala. Po rozpoznaniu warunków lokalowych, urządza go w bloku przy ul. Miodowej 23 z bramą przechodnią na ul. Długą 21. W dużych pokojach na I piętrze organizuje sale szpitalne, w piwnicy salę operacyjną. Okoliczna ludność do nowego szpitala znosi łóżka, bieliznę i pościel. Wieczorem 17 sierpnia przetransportowano tu około 50 rannych z oddziałów zgrupowania "Radosław", w tym wielu z "Zośki". 18.08.1944 od rana Stare Miasto jest bombardowane przez eskadrę "Stukasów". Zburzone zostaje skrzydło w budynku, w którym znajdował się szpital. Zginęło wielu rannych (m.in. pod gruzami zginął pchor. "Bonawentura" - młodszy brat "Andrzeja Morro"). Sam "Brom" cudem unika zasypania. Przenosi szpital do piwnic drugiego skrzydła budynku. Rannych stale przybywa. Ich liczba zwiększa się do 80-ciu, a w końcu sierpnia wraz z sąsiednimi szpitalami polowymi będzie ich ok. 160. "Brom" bez wytchnienia operuje i zakłada opatrunki. Operacje odbywają się przy świetle reflektorów samochodowych. Do pomocy zgłaszają się dziewczęta z kompanii "Dysk" i żydowskie małżeństwo lekarzy ukrywających się na Starym Mieście od likwidacji getta. W szpitalu leczył także rannych jeńców niemieckich. Lżej ranni Niemcy pomagali w kuchni. Kilka dni później, już po zajęciu Starówki przez oddziały Dirlewangera, jeńcy ci uratowali rannych przed rozstrzelaniem i spaleniem, co spotkało inne staromiejskie szpitale. Oswobodzeni jeńcy ujęli się w obronie personelu zeznając, że byli traktowani na równi z rannymi powstańcami. W ostatnich dniach sierpnia, przed opuszczeniem Starówki, z sanitariuszkami "Alą" i "Natalią" jako zespołem sanitarnym, opuszcza szpital z dużą grupą rannych, aby wraz z oddziałami zgrupowania "Radosław" w nocy 30/31 sierpnia przebić się do Śródmieścia. Po nieudanej akcji, rano powraca do szpitala. Otrzymuje rozkaz wytypowania rannych mogących o własnych siłach przejść do Śródmieścia kanałami. Takich rannych było 96. Zasadniczą grupę do przejścia kanałami, liczącą 63 rannych, organizuje również ranny sierż. pchor. "Świst" (Stanisław Sieradzki). Ciężko ranni nie mogący poruszać się o własnych siłach, pozostali w szpitalu wraz z dwiema ofiarnymi lekarkami dr "Przemysławą" (Zofia Martenowska) i dr "Magdaleną" (Halina Słomczyńska). Około południa 31 sierpnia na czele grupy rannych dociera kanałem do wyjścia przy ul. Wareckiej. Potem przybywa z rannymi na ul. Hożą 13, gdzie w budynku szkoły organizuje nowy szpital. Gdy 5 września zgrupowanie "Radosław" przechodzi na Górny Czerniaków, "Brom" organizuje kolejny punkt sanitarny przy ul. Cecylii Śniegockiej. Sanitariat liczy już tylko 16 osób - reszta poległa. Ze szpitala ZUS otrzymuje od dr Zdzisława Góreckiego materiały opatrunkowe, których wkrótce zaczyna brakować. Po kolejnych atakach niemieckich zgrupowanie zostaje zepchnięte w kierunku Wisły. "Brom" organizuje kolejny punkt sanitarny w narożnym budynku Okrąg 2 - Wilanowska 26. Na parterze urządza salę operacyjną, w piwnicach gromadzi rannych. Gdy Niemcy zaatakowali Okrąg 2 i wtargnęli do budynku, wraz z nieliczną grupą powstańców i dr "Bogdanem" bierze udział w walce z bronią w ręku. Przed zajęciem narożnika ul. Wilanowskiej przez oddziały nieprzyjaciela przenosi swój punkt na ul. Solec. Część rannych udaje się przetransportować łodziami na praski brzeg. Nocą z 19/20 września na rozkaz ppłk. "Radosława" przechodzi z grupą rannych kanałami na Mokotów. Po siedmiu godzinach powolnego marszu kolumna dociera na ul. Wiktorską. Kilku rannych lokuje w szpitalu sióstr Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego 1. Przez dwa kolejne dni w lepszych i spokojniejszych warunkach opiekuje się chorymi i rannymi. Po nieudanej próbie odbicia szkoły na ul. Woronicza i Królikarni, przed kapitulacją Mokotowa, 26 września wieczorem, w grupie około 150 osób, odbywa trzeci, najbardziej dramatyczny marsz kanałami z Mokotowa do Śródmieścia. Część idących gubi się w kanałach, wielu tonie w ściekach. Wśród maszerujących liczni tracą zmysły, kilku popełnia samobójstwo. Po wielogodzinnym marszu, skrajnie wycieńczony dociera do włazu w al. Ujazdowskich przy Wilczej - gdzie zostaje wyciągnięty na linach. Spędza kilkanaście godzin na odpoczynku w rodzinnym domu przy ul. Koszykowej 53, po czym zgłasza się do szpitala mieszczącego się w szkole przy ul. Śniadeckich 17. Tam ściąga i lokuje resztki rannych żołnierzy z "Zośki".
Losy po Powstaniu
Po kapitulacji, w pierwszych dniach października, z grupą rannych zostaje skierowany na Dworzec Towarowy, gdzie organizowany jest specjalny pociąg sanitarny, który wywozi rannych jeńców z AK do obozów leżących w głębi Niemiec. Do obozu wyjeżdża w gronie personelu medycznego wraz z żoną, która pełniła funkcję sanitariuszki. Trafia do Stalagu IV B Zeithain pod Dreznem, w którym 6.12.1944 r. żona urodziła syna. Dzięki temu, że był lekarzem w szpitalu obozowym, mógł zapewnić jej opiekę. W obozie nadal opiekuje się rannymi powstańcami, co zjednuje mu wielkie uznanie i wdzięczność. Na krótko przed wyzwoleniem obozu przez Armię Czerwoną, w kwietniu 1945 r. grozi mu rozstrzelanie, na skutek przekroczenia regulaminu obozowego, gdy samodzielnie podejmuje decyzje wobec chorych jeńców. W wyniku zdecydowanej obrony własnej i chorych, którzy ujęli się za nim, władze obozowe skazują go jedynie na trzy miesiące aresztu.
Numer jeniecki
305324
Losy po wojnie
Po wyzwoleniu obozu, w połowie czerwca 1945 r. wyjeżdża z żoną i dzieckiem, korzystając z pociągu towarowego docierają do Legnicy. Stąd, kolejnym pociągiem wyjeżdżają do Kielc. Zatrzymuje się u rodziny żony w pobliskich Siedliskach. W końcu 1945 r. powraca do Warszawy. Zdaje brakujące egzaminy uzyskując dyplom lekarza. Odpowiadając na apel Ministerstwa Zdrowia, wzywający lekarzy do osiedlania się na Ziemiach Odzyskanych, wyjeżdża w 1948 r. do Jeleniej Góry, a następnie do Wałbrzycha. Otrzymuje posadę lekarza w Ubezpieczalni Społecznej przy Hucie "Karol". Po trzech latach pracy i pionierskiej działalności w nowych, powojennych warunkach, w czasie których udziela pomocy jako internista, gastrolog, a nawet ginekolog, zostaje awansowany na stanowisko naczelnego lekarza uzdrowiska i dyrektora sanatorium w Szczawnie Zdroju. Równocześnie pełni funkcję kierownika przychodni lekarskiej. Pracuje tu do 1955 r., zyskując popularność i uznanie za swoje zaangażowanie w pracy, wiedzę lekarską i dyspozycyjność. Nie może jedynie operować - to wynik ciężkich, dramatycznych przeżyć powstańczych. Dlatego postanawia zdobyć drugą specjalizację - gastrologa. Dojeżdża do Poznania, gdzie na kursach Akademii Medycznej uzupełnia swą wiedzę w tej dziedzinie. Na skutek nasilających się szykan ówczesnych władz komunistycznych skierowanych przeciwko byłym żołnierzom AK zostaje usunięty z pracy. Aresztowany przez UB i trzy doby przesłuchiwany w siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa. Nie mogąc pogodzić się z utratą pracy, wraca do Warszawy i wnosi skargę do Sądu Pracy. Mimo doskonałej opinii Ministerstwa Zdrowia nie może już wrócić do Szczawna Zdroju. Od listopada 1955 r. do połowy października 1956 r. pracuje jako rejonowy lekarz PKP w Nasielsku, dojeżdżając codziennie do pracy z Legionowa, gdzie zamieszkał. Dobra opinia o jego pracy zawodowej, zdolności organizacyjne i zapał z jakim pracuje, powodują zainteresowanie jego osobą w naczelnej Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych. Zostaje mianowany naczelnikiem Zarządu Służby Zdrowia Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Warszawie. Równocześnie otrzymuje mieszkanie obok siedziby DOKP przy ul. Wileńskiej 18. Na powierzonym mu stanowisku pracuje do 1970 r., będąc jednocześnie konsultantem w Szpitalu Kolejowym przy ul. Brzeskiej. W czasie jego 14-letniej kadencji w Dyrekcji Kolei w Warszawie zakończono budowę centralnego Szpitala Kolejowego w Międzylesiu i zorganizowano Szpital Kolejowy w Pruszkowie. Pogorszenie stanu zdrowia (kłopoty z sercem) powoduje, że od 1970 r. do emerytury pracuje tylko jako konsultant w szpitalu na ul. Brzeskiej oraz jako specjalista gastrolog w Rejonowej Przychodni Lekarskiej. W tym okresie dużą pomoc okazuje mu były dowódca zgrupowania "Radosław" płk Jan Mazurkiewicz, który piastując stanowisko wiceprezesa Zarządu Głównego ZBoWiD przejawiał wiele inicjatyw wobec swoich dawnych żołnierzy, pomagając im w różnych sprawach i często ciężkich sytuacjach życiowych. Dzięki niemu otrzymuje w 1977 r. przydział na nowe, wygodniejsze mieszkanie na Ursynowie. Od tego roku przechodzi na emeryturę. W 1979 r., jako specjalista otrzymuje propozycję wyjazdu do Libii. Przebywa tam na kontrakcie wraz z drugą żoną, lekarzem anestezjologiem, do 1983 r. Był konsultantem w Centrum Urazowym w Trypolisie. Po powrocie do kraju pracuje na pół etatu w Spółdzielni Lekarskiej "Medica" jako specjalista gastrolog. W 1984 r. przechodzi zawał serca i operację. Po kuracji i podleczeniu, kontynuuje pracę w spółdzielni aż do 1991 r. Jeden z inicjatorów i organizatorów powołania w 1966 roku Środowiska byłych żołnierzy batalionu "Zośka", honorowy jego przewodniczący. Uczestnik wielu rocznicowych spotkań i uroczystości związanych z batalionem. Dawnym towarzyszom broni służy pomocą i radą. Dla wielu byłych "zośkowców" jest postacią wręcz legendarną, wielu z nich zawdzięcza mu życie, wielu dzięki niemu uniknęło kalectwa. Swoje wspomnienia spisał m.in. w publikacjach: "Przemarsz przez miasto" - Służba Zdrowia (1957), "Chirurg w konspiracyjnej warszawskiej służbie zdrowia" - Przegląd Lekarski (1970) oraz w książce "Okupacja a medycyna" (1960).
Odznaczenia
Krzyż Virtuti Militari V klasy (1944), Krzyż Walecznych (trzykrotnie - 1944)
Życie prywatne
Żonaty od 1939 r. z Krystyną Olszewską, z którą miał syna Michała (ur. 1944), inż. chemika, zmarłego w 1992. Po rozwodzie (1970) powtórnie żonaty od 1976 r. z Ludwiką Vogman z domu Ormiańską, wdową (jej mąż zginął w katastrofie lotniczej), mającą córkę Annę (ur. 1960) z pierwszego małżeństwa, zmarłą tragicznie we Francji w 1997 r.
Miejsce śmierci
Warszawa. Pochowany na Cmentarzu Wojskowym - Powązki (kw. A 18-8), obok Kwater Wojennych Batalionu "Zośka".
Zaproponuj zmiany w biogramie Zaproponuj Nowy biogram