Czy można opowiedzieć historię Powstania Warszawskiego w zaledwie 36 kadrach? Dla fotografów Referatu Fotograficznego Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej każde zdjęcie miało znaczenie. W czasach fotografii analogowej każda klatka była przemyślanym wyborem, a naciśnięcie spustu migawki wymagało nie tylko odwagi, ale także świadomości, że może powstać obraz, który przetrwa dłużej niż wojna.
To właśnie ich historię opowiada nowy album Muzeum Powstania Warszawskiego „Fotograf na wojnie. 36 klatek”, któremu towarzyszy plenerowa wystawa prezentowana na ogrodzeniu Łazienek Królewskich. Ekspozycję można oglądać do 30 września 2026 roku. Album jest dostępny w naszym sklepie internetowym.

Fot. Maria Zawada / Muzeum Powstania Warszawskiego
Blisko 200 fotografii zgromadzonych w albumie wykonały osoby należące do Referatu Fotograficznego BIP AK - Prasowi Sprawozdawcy Wojenni (PSW). Ich zadaniem było dokumentowanie życia walczącej Warszawy, przygotowywanie materiałów dla powstańczej prasy, tworzenie meldunków dla dowództwa, ale także budowanie morale mieszkańców.
Naświetlone filmy trafiały do konspiracyjnych laboratoriów, gdzie wykonywano odbitki wykorzystywane później w gazetach, serwisach fotograficznych czy gablotach ulicznych. Dzięki ich pracy dziś możemy zobaczyć zarówno najważniejsze wydarzenia Powstania Warszawskiego, jak i codzienność mieszkańców miasta.
Jak podkreśla dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, fotografie te są czymś znacznie więcej niż tylko zapisem wydarzeń.
„Fotografie, które znalazły się w niniejszym albumie, prezentujemy w takiej postaci, w jakiej zostały odnalezione w 1945 roku w warszawskiej Kamienicy Wedla przy ulicy Szpitalnej 8, gdzie podczas Powstania mieściło się laboratorium fotograficzne Armii Krajowej. Pokazujemy je bez retuszu, usuwania uszkodzeń czy plam. Fotografie te są swoistym archeologicznym przedmiotem, przemawiającym do nas zarówno obrazem, treścią, jak i swoją fizyczną formą”.
Negatywy większości zdjęć uznawane są dziś za zaginione, dlatego zachowane odbitki stanowią jedyne świadectwo pracy powstańczych fotografów.

Fot. Wacław Żdżarski „Kozłowski”

Fot. Witold Romański „Kuba”
Album zawiera blisko 200 fotografii, wśród nich 36 wybranych kadrów, które ułożył w powstańczą opowieść fotoreporter wojenny i dokumentalista Wojtek Grzędziński. Towarzyszą im teksty autorstwa reportera Pawła Reszki, napisane w formie krótkich zapisków przypominających dziennik fotografa z walczącej Warszawy.
Na wystawie w Al. Ujazdowskich zaprezentowany został wybór zdjęć z tej 36 klatkowej opowieści. Na 30 planszach znalazły się nie tylko fotografie, lecz także artykuły z prasy powstańczej, plakaty, grafiki i rysunki z epoki. Całość tworzy wielowymiarową opowieść o mieście widzianym z perspektywy ludzi, którzy z aparatem w ręku codziennie ryzykowali życie.
Tytuł wystawy nie jest przypadkowy.
„36 klatek - tyle liczyła klisza, na której powstańczy fotografowie utrwalali swoje zdjęcia. W fotografii analogowej wykonanie każdego ujęcia wymagało odpowiedniego światła, sprzętu, laboratorium i umiejętności autora. Każda fotografia była świadomym wyborem” - przypomina Jan Ołdakowski.

Fot. Maria Zawada / Muzeum Powstania Warszawskiego
Historia Referatu Fotograficznego rozpoczęła się jeszcze w czasie okupacji. Z inicjatywy Biura Informacji i Propagandy AK przedwojenny fotograf i dziennikarz Wacław Żdżarski „Kozłowski” stworzył zespół młodych fotoreporterów przygotowywanych do dokumentowania planowanego powstania.
Uczyli się nie tylko fotografii, ale także pracy w konspiracji - obsługi aparatów, wywoływania filmów, wykonywania odbitek i fotografowania z ukrycia. Dokumentowali niemieckie patrole, egzekucje, akcje sabotażowe i codzienne życie okupowanej Warszawy.
Joanna Jastrzębska-Woźniak, redaktor prowadząca albumu, wspomina w przedmowie:
„Fotografie prasowych sprawozdawców wojennych z okupowanej Warszawy i starć latem 1944 roku były również formą walki, oporu - wyrazem misji, jaką sobie wyznaczyli autorzy: podbudowywania społeczeństwa, informowania go i tworzenia dokumentacji dla przyszłych pokoleń”.
Choć początkowo fotografowie otrzymywali konkretne wytyczne dotyczące tematów zdjęć, z czasem coraz częściej dokumentowali także zwyczajne życie mieszkańców - dzieci bawiące się na podwórkach, ludzi stojących po wodę, chwilę odpoczynku czy modlitwy w piwnicach. Dzięki temu ich fotografie stały się nie tylko kroniką walk, ale również opowieścią o codzienności miasta.
Plenerową wystawę „Fotograf na wojnie. 36 klatek” można oglądać na ogrodzeniu Łazienek Królewskich do 30 września 2026 roku. Ekspozycja dostępna jest w języku polskim i angielskim.
To wyjątkowa okazja, by spojrzeć na Powstanie Warszawskie oczami ludzi, którzy dokumentowali je z aparatem w ręku - często znajdując się zaledwie kilka metrów od linii walk.
Album „Fotograf na wojnie. 36 klatek” to z kolei zapis znacznie szerszej historii. Historii fotografów, którzy nie tylko utrwalali rzeczywistość, ale współtworzyli pamięć o Powstaniu Warszawskim. Ich zdjęcia do dziś pozostają jednym z najważniejszych świadectw sierpnia 1944 roku.