Zdobyta przez tłum. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych w drugim dniu Powstania

PWPW była w sierpniu 1944 r. jedną z najważniejszych redut powstańczych na Starym Mieście. Jej bohaterska obrona na trwałe zapisała się w dzieje oręża polskiego. Niezwykle interesującym, jako przykład powstańczych rozwiązań taktycznych było natomiast zdobycie potężnego kompleksu 2 sierpnia 1944 r. Był to też jeden z największych sukcesów Powstania.

Pamiątki

Rok temu, 21 października 2025 r. Muzeum Powstania Warszawskiego otrzymało od Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych zbiór cennych pamiątek po bohaterach Powstania Warszawskiego walczących w obronie gmachu będącego polską redutą. Są to obiekty przechowywane do tej pory w Izbie Muzealnej PWPW. Należały do por. Czesława Lecha „Białego” (1904–1944), pchor. Zygmunta Niecieckiego „Sigisa” (1918–2008) oraz kpr. Leszka Grodeckiego „Lisa” (1926–2015). Po „Białym” muzeum otrzymało drewniany krucyfiks, który od 1940 r. był wykorzystywany podczas ceremonii składania przysięgi przez nowo przyjmowanych żołnierzy konspiracji, po „Sigisie” przekazany został toporek strażacki używany przez niego w 1944 r. podczas odbywania służby w zakładowym oddziale strażackim na terenie PWPW, po „Lisie” zaś muzeum otrzymało opaskę powstańczą z 7 Pułku Piechoty Legionów „Garłuch”, a także odznaczenia: Krzyż Walecznych, Krzyż Armii Krajowej i Warszawski Krzyż Powstańczy. Nie były to jednak wszystkie przekazane wówczas obiekty, ponieważ oprócz wymienionych szereg pamiątek naszej instytucji przekazał syn „Lisa” pan Maciej Grodecki. Były to odznaczenia, którymi za swoją służbę i działalność zostali uhonorowani jego ojciec oraz stryj czyli brat „Lisa”, poległy w Powstaniu kpr. pchor. Andrzej Grodecki „Żmudzin” (1925–1944). Zbiór dopełniła również opaska „Żmudzina”.

Pamiątki z Izby Muzealnej PWPW przekazane Muzeum Powstania Warszawskiego, fot. K. Stefanowska, M. Zajączkowski, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

 

Krucyfiks „Białego”, fot. K. Stefanowska, M. Zajączkowski, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Toporek strażacki „Sigisa”, fot. K. Stefanowska, M. Zajączkowski, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Miejsce

Potężny kompleks Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych zajmuje teren przy ul. Romana Sanguszki 1, stanowiąc zespół pięciokondygnacyjnych bloków między ulicami: Sanguszki, Zakroczymskiej, Wójtowskiej, Zakątnej i Rybaki. Wytwórnia jako Spółka Akcyjna została utworzona 25 maja 1925 r. Znaczki drukowane przez PWPW są nagradzane na międzynarodowych konkursach filatelistycznych. Wytwórnia uzyskuje patent na własny wynalazek pozwalający produkować banknoty, pozwalający zabezpieczać druk przed fałszerstwem. Przed wojną wytwórnia zatrudniała 560 pracowników.

Budynek PWPW. Na dziedzińcu wschodnim widać wierzę chłodniczą. Na północ od niej znajduje się budynek B, którego zachodni odcinek styka się z budynkiem C zorientowanym prostopadle w kierunku południowym i budynkiem D, który jest najbardziej w części centralnej kompleksu wysunięty w kierunku ul. Romana Sanguszki. Prostopadłym do niego jest budynek E łączący się ze zorientowanymi równolegle względem siebie budynkami F (wzdłuż ul. Sanguszki) i budynkiem H (wzdłuż ul. Wójtowskiej). Od strony ul. Zakroczymskiej (zachodnia część kompleksu) wyraźnie widać budynek G. Na wschód od kompleksu w prawym górnym rogu zdjęcia widzimy fragment brzegu wiślanego. Na północ od całego kompleksu wyraźny Fort Legionów, niemieckie zdjęcie lotnicze zostało wykonane 27 lipca 1944 r., fot. autor nie znany, Zbiory Archiwum Narodowego College Park 

Gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych  przy ul. Sanguszki 1 przed wojną. W centralnej części budynek D, widoczny narożnik budynku C (tu rozpoczął się atak Powstańców od wewnątrz), po lewej stronie z perspektywy patrzącego: budynek B, a po prawej stronie: budynek F, fot. autor nie znany, Ze zbiorów Juliusza Kuleszy „Julka”

Jedyny polski bohater narodowy na banknotach pod niemiecką okupacją

Po zajęciu Warszawy niemieckie władze okupacyjne powołały zarząd komisaryczny PWPW. Zakład uzyskał funkcję mennicy (Staatsdruckerei und Münze). Drukowane w nim były głównie wprowadzone przez okupanta „Lebensmittelkarten”, czyli rozmaite karty żywnościowe dla ludności polskiej, żydowskiej, ukraińskiej czy niemieckiej. Wytwórnia zajmowała się także produkcją banknotów. Jedynym polskim bohaterem narodowym, występującym na banknotach przedwojennych, który pojawił się również na pieniądzach papierowych Generalnego Gubernatorstwa była Emilia Plater, przedstawiona okupantowi jako „polski młodzieniec z ubiegłego stulecia”.

PWB/17/S

W czasie okupacji PWPW stała się siedzibą Podziemnej Wytwórni Banknotów (PWB) założonej w 1940 r. przez mjr Mieczysława Chyżyńskiego „Pełkę” (1889-1981). Organizacyjnie podlegała VII Oddziałowi Komendy Głównej ZWZ (Biuro Finansów i Kontroli). Jej celem była produkcja banknotów i innych druków wartościowych na potrzeby polskiego Podziemia. Powstał także samodzielny oddział bojowy, którego zadaniem jest opanowanie budynków wytwórni PWB/17. Cyfra „7” pojawiająca się w kryptonimie formacji pochodzi od VII Oddziału Komendy Głównej AK, któremu oddział podlega, natomiast dopisanie cyfry „1” miało na celu konspiracyjną ochronę i dezinformację okupanta. W 1943 r. z oddziału zostaje wyodrębniona Samodzielna Grupa Specjalna (PWB/17/S). W godzinę „W” grupa liczyła 10 oficerów i 60 szeregowych. Oddział dysponował jednym karabinem MP 40 (zwanym potocznie Schmeisserem), 7 pistoletami oraz kilkudziesięcioma granatami ręcznymi tzw. „Filipinkami”.

Atak

Dnia 1 sierpnia okupant powiększył swoją załogę o blisko 50 funkcjonariuszy Schutzpolizei, którzy uzbrojeni byli w ciężkie karabiny maszynowe. Pierwsza próba opanowania budynku szturmem przez żołnierzy kpt. Lucjana Giżyńskiego „Gozdawy” (1909-1946)  została przeprowadzona nocą o godz. 2. Zakończyła się niepowodzeniem. Od samego rana 2 sierpnia Powstańcy przygotowywali się do kolejnego ataku. Szturm został przeprowadzony trzema grupami uderzeniowymi. Oddziałem idącym od strony ul. Zakroczymskiej dowodził kpt. Lucjan Fajer „Ognisty” (1904-1984), na tyły PWPW nacierał  od strony ul. Wójtowskiej grupa por. Józefa Jasińskiego „Wyrwy” (1913–1985). Wewnątrz budynku atakował oddział PWB/17/S por. Czesława Lecha. Za ubezpieczenie szturmu odpowiadał I pluton kompanii harcerskiej „Orlęta”. Do atakujących oddziałów przyłączyli się ochotnicy.

Miejsce przy bramie wjazdowej PWPW (centralna część kompleksu, budynek D), gdzie w godzinie „W” Niemcy zainstalowali stanowisko ciężkiego karabinu maszynowego. W dniu 2 sierpnia z widocznych drzwi niespodziewanie zaatakowała ich grupa PWB/17/S pod dowództwem por. Czesława Lecha „Białego”, powodując popłoch u nieprzyjaciela, co ułatwiło opanowanie całej PWPW przez Powstańców, fot. autor nie znany, Ze zbiorów Juliusza Kuleszy „Julka”

Natarcie tłumu

Od strony ul. Zakroczymskiej nacierał tłum blisko 300 osób, a od tyłu na wytwórnię szturmowało 150 – 200 Powstańców. Działania pod gmachem wytwórni weszły w decydującą fazę między godz. 11 a godz. 12, wtedy do akcji ruszył oddział por. „Białego”, który zebrał się pod blokiem C w miejscu łączącym z blokami B i D. Dysponował tylko jednym karabinem maszynowym i dużą ilością „Filipinek”. Powstańcy postanowili zaatakować większe skupisko nieprzyjaciela znajdujące się w wartowni przy głównej bramie od strony ul. Sanguszki. Niemiecki oddział z ciężkim karabinem maszynowym został otoczony z trzech stron. Grupa por. „Białego” ustawiła się na parterze klatki schodowej tzw. dyrekcyjnej. Inna grupka obeszła wartownię by uderzyć na Niemców od tyłu ze środkowego dziedzińca. Trzeci oddział z plut. Józefem Medwedowskim „Kazimierzem” (1903-1970) przeszedł pod ziemią do krętych schodów prowadzącymi na górę do wartowni. Żandarmi zostali obrzuceni z kilku stron granatami, co spowodowało ich zaskoczenie. Części Niemcom udało się uciec. Powstańcy ruszyli w pogoń za nimi. O godz. 12 rozpoczyna się przeszukiwanie budynku wytwórni w poszukiwaniu nieprzyjaciela. W tym samym czasie mimo ognia nieprzyjacielskiego z okien PWPW wzmógł się nacisk na wytwórnię oddziałów i tłumu atakującego od ulicy Zakroczymskiej. Pluton „Orląt” i Powstańcy z innych oddziałów udaremnili odsiecz dla załogi wytwórni, podpalając dwa samochody ciężarowe, jakie przybyły z posiłkami. Wziętych do niewoli zostało 7 żołnierzy niemieckich. W ręce powstańców dostał się także ciężki karabin maszynowy z amunicją, który został wykorzystany do szturmu na wytwórnię. Żołnierze „Gozdawy” wdarli się do dolnych kondygnacji fabryki. Siły wroga wycofali się na górę bądź do podziemi. Trochę później niż szturmujący atakujący od ul. Zakroczymskiej, wdarły się tłumnie do PWPW siły powstańcze pod dowództwem por. Józefa Jasińskiego „Wyrwy” atakując od ul. Wójtowskiej.

Kpt. Lucjan Fajer „Ognisty”, dowodzący 2 sierpnia grupą uderzeniową od zewnątrz, fot. autor nie znany, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Por. Czesław Lech „Biały”,  fot. autor nie znany, Zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego

Sukces

Wewnątrz budynku żołnierze i ochotnicy z trzech oddziałów szturmowych wymieszali się. Ścigali Niemców w plątaninie sal i korytarzy. Walki były ciężkie. Juliusz Kulesza „Julek” (1928-2025) wspominał, że: „PWPW to jest olbrzym z tysiącem zakamarków”. Warunki architektoniczne sprzyjały wielogodzinnemu ukrywaniu się wroga. Zdarzało się, że niektórzy funkcjonariusze nie chcąc dostać się w polskie ręce popełniali samobójstwo. Świadkiem takiej sceny był cytowany „Julek”.

 Około godz. 13 Niemcy ze stanowisk w Forcie Legionów ostrzeliwali kompleks PWPW działami przeciwpancernymi. Powstańcy odpowiadali ogniem z placówek bloków F, D, B wciąż tocząc walki z wrogimi grupkami na terenie zespołu zabudowań. Polskie siły opanowały potężny kompleks wytwórni do godz. 14. W natarciu na wytwórnię poległo 2 lub 3 Powstańców, a ok. 7 było ciężko rannych. Wyjątkowość szturmu zabudowań PWPW wiązała się z nieskoordynowanym działaniem wielu jednostek nie mających ze sobą dostatecznego porozumienia, a często nawet nie wiedzących o swoim istnieniu. Zdobycie zakładu było przykładem sukcesu osiągniętemu dzięki jednoczesnemu uderzeniu wielu oddziałów i licznych sił powstańczych z kilku stron. Kompleks wytwórni stał się silną redutą powstańczą broniącą dostępu na Stare Miasto nacierającym oddziałom niemieckim. W czasie Powstania bastion powstrzymywał mordercze szturmy sił niemieckich. Kompleksu zakładowego i umocnień w rejonie przez blisko miesiąc bronili bohatersko żołnierze powstańczych zgrupowań „Leśnik” i „Paweł”, a także batalionów „Gozdawa”, „Kiliński”, „Dzik” i 104 kompanii Syndykalistów Polskich.

Zobacz także