Album Janusza Kobylińskiego
Do zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego trafił ciekawy obiekt – autorski album Powstańca Warszawskiego Janusza Kobylińskiego „Gonga”. Zawiera 230 fotografii, spośród których część wykonał sam „Gong”, pozostałe to dzieło jego krewnych i przyjaciół. Wartość albumu podnoszą odręczne rysunki J. Kobylińskiego z podpisami świadczącymi o zmyśle obserwatorskim i poczuciu humoru.
Album stanowi zapis kilku ostatnich lat przed wybuchem II wojny światowej, dokumentujący zarówno codzienność uczniów prestiżowego warszawskiego liceum im. Mikołaja Reja, do którego uczęszczał Kobyliński, jak i wydarzenia szczególne – bal maturalny, i regaty żeglarskie w rozgrywane w Szwecji czy obowiązkowe przysposobienie wojskowe. Jest to również zapis pobytu uczniów w podwarszawskiej „Rejówce”, najprawdopodobniej przygotowującego ich do matury. Można również obejrzeć wakacje spędzane przez rodzinę Kobylińskich – zamożnej inteligenckiej rodziny o tradycjach ziemiańskich - w ich majątkach. Wszystko to składa się na panoramę ostatnich lat przedwojnia, widzianych w znacznej części oczami młodych ludzi stojących u progu dorosłości.
Rodzina miała tradycje patriotyczne. Ojciec „Gonga”, dr Chwalisław Kobyliński, został w listopadzie 1918 r. powołany do Wojska Polskiego jako lekarz. Cztery lata później, podczas przewrotu majowego, współorganizował punkt pomocy medycznej przy ul. Mazowieckiej 9. Podobnie jak syn wziął udział w Powstaniu Warszawskim jako członek personelu punktu sanitarnego przy ul. Nowogrodzkiej 34, a po jego opuszczeniu 20 sierpnia 1944 r. jako lekarz w powstańczym szpitalu w Górcach (gm. Młociny).
Autor albumu zdał maturę w 1938 r. Po wybuchu wojny włączył się w działalność konspiracyjną – początkowo działał w Szarych Szeregach, a następnie, po intensywnym szkoleniu oficerskim, został instruktorem na kursach strzeleckich, zorganizowanych w Puszczy Mariańskiej z myślą o żołnierzach Kedywu Komendy Głównej AK.
Jako doskonały strzelec wziął znalazł się w grupie ubezpieczającej akcję w wykonania wyroku na funkcjonariuszu gestapo, SS-Rottenführerze Alfredzie Milke. Operacja miała dramatyczny przebieg: przez przypadek ofiarą zamachu został wyższy rangą oficer SS – Obersturmführer, szef referatu w urzędzie Komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski. Sam Janusz Kobyliński został wówczas ranny w płuco.
Od lata 1944 r. „Gong” służył w 3 kompanii Batalionu „Parasol”. Po wybuchu Powstania nie dotarł na miejsce zbiórki swojego oddziału i przyłączył się do 1 kompanii „Stefan” Batalionu Szturmowego „Rum” walczącego w Śródmieściu Północnym. Zginął pod gruzami na ul. Szpitalnej 4 września 1944 roku.