Ślady Powstania Warszawskiego: Reduta Bank Polski

Gmach dawnego Banku Polskiego przy ul. Bielańskiej to wyjątkowe miejsce dla historii Powstania Warszawskiego. Żołnierze Armii Krajowej przez blisko miesiąc bronili budynku, powstrzymując atak Niemców na Stare Miasto od południowego zachodu. Do dziś zachował się jedynie fragment elewacji, na którym widać liczne ślady po pociskach. Niesamowite wrażenie robią widoczne po wejściu na dziedziniec od strony ul. Daniłowiczowskiej ostrzelane drzwi sejfu, odsłonięte po rozebraniu fragmentu budynku.

Gmach Banku Polskiego przy ul. Bielańskiej powstał na początku XX w. jako filia Banku Państwowego Imperium Rosyjskiego. W 1918 r., po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w budynku mieściła się Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa, a od 1926 r. – Bank Polski Spółka Akcyjna.

Październik 2020 r. Ostrzelana fasada gmachu Banku Polskiego od strony ul. Daniłowiczowskiej. Fot. Michał Zajączkowski/Muzeum Powstania Warszawskiego

Sama ul. Bielańska przed wojną była ważną i ruchliwą arterią komunikacyjną. Znajdowało się tu wiele eleganckich sklepów. Wszystko zmienił wybuch II wojny światowej. We wrześniu 1939 r. w wyniku bombardowań niemieckich duża część zabudowy ulicy została zniszczona, a od jesieni 1940 r. do wiosny 1942 r. krótki odcinek po nieparzystej stronie ulicy stanowił wschodnią granicę getta.

Październik 2020 r. Ostrzelana fasada gmachu Banku Polskiego od strony ul. Bielańskiej, róg Daniłowiczowskiej. Fot. Michał Zajączkowski/Muzeum Powstania Warszawskiego

Podczas okupacji w gmachu znajdowała się placówka okupacyjnego Banku Emisyjnego – wielu pracowników tej instytucji działało w podziemiu. To właśnie personel tego banku poinformował dowództwo Armii Krajowej o planowanym transporcie pieniędzy, które można było przejąć od wroga. 12 sierpnia 1943 r. w centrum Warszawy żołnierze AK zaatakowali niemiecki konwój z gotówką podczas jego przejazdu z Banku Polskiego na Dworzec Wschodni. Dzięki tej operacji polskie podziemie zdobyło prawie sto pięć milionów złotych. Była to jedna z najlepiej przeprowadzonych akcji bojowych podziemia nie tylko w skali Warszawy czy Polski, ale całej okupowanej Europy. Ze względu na podobiznę górala widniejącą na zdobytych banknotach pięćsetzłotowych operacja ta przeszła do historii jako „akcja Góral”. Nazywano ją także „akcją na sto milionów”.

Październik 2020 r. Ostrzelane drzwi sejfu w gmachu Banku Polskiego. Fot. Michał Zajączkowski/Muzeum Powstania Warszawskiego

Rok później Bank Polski stał się areną zaciętych walk powstańczych. 3 sierpnia 1944 r. gmach został zajęty przez żołnierzy Armii Krajowej. Przez następne 4 tygodnie trwała jego bohaterska obrona. Niemcom zależało na odbiciu budynku, gdyby bowiem pokonali Polaków i zajęli to miejsce, mieliby doskonałe pozycje do ataku na Stare Miasto. Dlatego też nieustannie nacierali na powstańczą redutę.

Kilkukrotnie zdołali nawet wedrzeć się do środka, ale zostali wyparci. Powstańcy opuścili bank dopiero 1 września 1944 r. – tego dnia ostatni obsadzający gmach żołnierze ewakuowali się kanałami do Śródmieścia.

Sierpień 1944 r. Perspektywa ul. Bielańskiej. Ujęcie z pierwszego piętra narożnej kamienicy przy ul. Daniłowiczowskiej 11, róg Bielańskiej w kierunku północno-zachodnim. Po lewej widoczny gmach Banku Polskiego. Fot. Józef Jerzy Karpiński „Jerzy”/ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego

W toku walk powstańczych budynek został poważnie uszkodzony. Po wojnie, w latach sześćdziesiątych, rozebrano znaczną część jego murów. W pozostałej części miało się mieścić Muzeum Powstania Warszawskiego. Ze względów formalnych zrezygnowano z tego projektu. Obecnie w gmachu ma swoją siedzibę Muzeum Pamięci Powstania Warszawskiego.

Październik 2020 r. Ostrzelana fasada gmachu Banku Polskiego od strony ul. Daniłowiczowskiej. Fot. Michał Zajączkowski/Muzeum Powstania Warszawskiego

Powstańców broniących budynku upamiętniają tablice znajdujące się na fasadzie od strony ul. Bielańskiej, obok których widnieje znak Polski Walczącej.

Autor artykułu:

Katarzyna Utracka
Dział Historyczny Muzeum Powstania Warszawskiego

Zobacz także

Nasz newsletter